dawrweszte dawrweszte
75
BLOG

Pozew Wasyla, pozew Hoekmana

dawrweszte dawrweszte Rozmaitości Obserwuj notkę 11

 

Szykuje się proces Marcina Wasilewskiego z Alexem Witselem. Może będzie to proces Anderlecht kontra Standard Liege, a może Anderlecht kontra Witsel. Nie wiadomo jeszcze, aczkolwiek prawnicy rozważają opcje. Każdy pamięta kontuzję Wasyla, przypominać raczej nie trzeba. Jako że naszego obrońcę czeka bardzo długa rehabilitacja, kara Witsela wydaje się niewspółmierna. I myślę, że to mogło być powodem wszczęcia postępowania. Bo Wasyl może nie wrócić do dawnej formy, a kontrakt z klubem ze stolicy Belgii kończy mu niedługo po spodziewanym powrocie do gry. Licho wie co się wtedy stanie. Szukając informacji na temat zaistniałej sytuacji, natknąłem się na ciekawą rzecz z przeszłości. Znacie historię Danny'ego Hoekmana? Tak? To posłuchajcie.
 
W kwietniu 1987 roku podczas meczu ligi holenderskiej Roda JC – Utrecht skrzydłowy Rody Danny Hoekman wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem Utrechtu. Hoekman był wtedy wyróżniającym się piłkarzem kadry holenderskiej, miał 23 lata i wróżono mu wielką karierę. Świat stał przed nim otworem, a cała Holandia wręcz zachwycała się skrzydłowym. Wracając do sytuacji, nasz bohater dobiegł do piłki pierwszy i uderzył ją obok bramkarza. Bramkarz, Jan-Willem van Ede, nie zdążył z interwencją, ale wybiegł za pole karne i wszedł wślizgiem i wyprostowaną nogą uderzył w lewe kolano Hoekmana. Sędzia faulu nie zauważył, ponieważ jego wzrok podążał za uderzoną piłką. Ta na nieszczęście Hoekmana trafiła w słupek. ( To były ostatnie minuty meczu, końcówka sezonu, drużyny grały wtedy o europejskie puchary).
 
                           
 
Alles kaput skomentował chirurg kiedy operował kolano Danny'ego. Hoekman potrzebował roku na rehabilitację, ale do formy już nigdy nie wrócił. Ciągle odczuwał ból w kolanie. Najciekawsze dopiero się zaczyna, a zaczęło się ponad dekadę po tym faulu. Hoekman kończy karierę w 1997 będąc średnim piłkarzem. W 2002 roku decyduje się złożyć pozew przeciw bramkarzowi Utrechtu oraz samemu klubowi. Sąd razem z biegłymi przyznają piłkarzowi rację i uznają, że bramkarz faulował celowo żeby spowodować kontuzję i każą klubowi Utrecht zapłacić Hoekmanowi 12 mln euro. Kwota ta została ustalona przez pryzmat ewentualnej kariery i zarobków jakie mógł zyskać Hoekman podczas swojej gry, choćby na Euro 88 gdzie Holandia zdobyła mistrzostwo Europy. Klub nigdy się od tej decyzji nie odwołał (sic!), ale wiadomo, że dogadał się z później piłkarzem i wypłacił mu kwotę znacznie mniejszą. Podobno gdzieś pomiędzy 5 a 10 mln euro.
 
Czy ta sprawa jest precedensowa, czy ma jakieś znaczenie dla Wasilewskiego i jego prawników? Różnic jest mnóstwo. Przede wszystkim sędzia faulu na Hoekmanie nie zauważył więc ten miał prawo mieć pretensje. Oprawca Wasyla karę poniósł, absurdalnie lekką, ale w świetle piłkarskiego prawa został ukarany. No i różnica zasadnicza: Hoekman musiał sam zapłacić za swoje leczenie i roczną rehabilitację, Wasilewski to przynajmniej ma z głowy. Poza tym, żyjemy w mitycznym XXI wieku, który wydawał się czymś kompletnie nierealnym w 1987 roku. Czy tak jest? Po części pewnie tak. Konia z rzędem temu, kto wie co piłkarze mają wpisane w kontraktach i umowach w takich właśnie sytuacjach, po takich faulach. Jakieś zobowiązania pewnie są. Sprawą musiałby się zająć sąd cywilny, a wiadomo jak na takie sytuacje uczulone są piłkarskie władze. Stąd pewnie długa droga od samej informacji o ewentualnym wszczęciu postępowania przez Wasilewskiego lub Anderlecht, do rozpoczęcia procesu, ze względu na dogłębną prawniczą analizę sytuacji.
 
                            
Danny Hoekman przedwczoraj                      i wczoraj
 
 
Po cichu liczę, że ta sprawa znajdzie swój finał w sądzie bo to jednak trochę nieelegancko tak łamać kolegom po fachu nogi w pół długości, i to nie w kolanie. Takiego ciosu nie powstydziłby się sam Steven Seagal, a on na łamaniu nóg zęby zjadł. Podejrzewam, że gdyby Wasyl zdecydował się na taki ruch, to raczej musiałby zakończyć potem karierę ze względu na ostracyzm środowiska. Bo jeśli sprawę Hoekmana można traktować jako podwaliny pod pewną interwencję prawną, tak ewentualna wygrana Wasilewskiego stworzyłaby taki precedens, że mogło by takich spraw być więcej. A precedensów władze piłkarskie nie znoszą niczym diabeł wody święconej. Zobaczymy na co stać Wasilewskiego i jego prawników i zobaczymy jaką rolę odegra w tym wszystkim Anderlecht. Bo od tego klubu jednak mnóstwo zależy.
 
 
 

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/pilka_nozna_marcin_wasilewski_chce_odszkodowania_od_axela_110317.html

http://soccernet.espn.go.com/columns/story?id=672695&cc=5739

http://bleacherreport.com/articles/246731-the-hoekman-ruling-potentially-a-new-bosman-ruling

http://www.beijen.net/frank/cvs/hoekman-d.htm

dawrweszte
O mnie dawrweszte

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Rozmaitości