Zajmijmy się tym razem inicjatywą koniecpzpn.pl. Przynajmniej po części. Sporo było o PZPN, jeszcze trochę będzie, ale trzeba się przyjrzeć inicjatywie kibicowskiej. Niektórzy twierdzą, że to nie jest spontaniczna akcja. Ja nie zamierzam zagłębiać się w kwestie personalne, lepiej zrobili to inni. Choćby Piotr Lisiewicz, tutaj. Wgłębił się w życiorysy szefów inicjatywy, czego ja i tak bym pewnie nie zrobił. Nie do końca zgadzam się z jego wnioskami, ale nie o to tutaj chodzi.
Przeglądając sobie dokładnie stronę koniecpzpn, szczerze mówiąc, nie znalazłem jakiejkolwiek próby opisania planu działania, który miałby zakończyć się właśnie końcem PZPN-u. No dobra, coś tam znalazłem, zaraz przytoczę. Po przejrzeniu strony, przeczytaniu ogólnych informacji o bojkotach, zniczach i tego typu zagrywkach pod publiczkę, zarejestrowałem się by zajrzeć na forum. Co tam ujrzałem? To co na zwykłym forum. Mnóstwo wpisów, że PZPN zły, że trzeba rozgonić, pytań do Zarządu Stowarzyszenia ( a jakże! nawet przeczytałem statut!) i takie tam banialuki. Nawet był pomysł żeby piłkarze zbojkotowali kadrę! Istna fantastyka. Postanowiłem poszukać czegoś na serio i znalazłem. Na blogu stowarzyszenia. Oto cytat:
JAKI W TAKIM RAZIE JEST NASZ POMYSŁ?
(…)
Uważamy, że aby uzdrowić cały związek najpierw trzeba podejmować działania w najniższych strukturach PZPN, gdyż tam jest to najłatwiejsze i w końcu cała drabinka (Okręgowe ZPN – Wojewódzkie ZPN – PZPN) doprowadzi nas do tego, że nowe władze PZPN wybiorą osoby z wojewódzkich ZPN, przedstawiciele sędziów, trenerów i klubów.
Najpierw trzeba podejmować działania, które doprowadzą do zmiany prezesów okręgowych ZPN, np. W Małopolskim Związku Piłki Nożnej mamy Krakowski ZPN, Tarnowski ZPN, Podhalański ZPN itp. To właśnie na tym najniższym szczeblu trzeba działać.
Załóżmy, że zbliżają się wybory na nowe władze krakowskiego ZPN.
Te władze wybierają: przedstawiciele klubów – nawet z najniższych klas rozgrywkowych! oraz reprezentanci sędziów.
Trzeba się zorganizować odpowiednio wcześniej, wybrać swojego kandydata, co do którego mamy zaufanie, że będzie dobrym prezesem i przekonywać przedstawicieli mających prawo głosu do tego, aby w ogóle przybyli na wybory (zazwyczaj wiele osób nie przybywa, gdyż nie wierzą że cokolwiek mogą zdziałać) i zagłosowali na naszego kandydata.
Te władze wybierają: przedstawiciele klubów – nawet z najniższych klas rozgrywkowych! oraz reprezentanci sędziów.
Trzeba się zorganizować odpowiednio wcześniej, wybrać swojego kandydata, co do którego mamy zaufanie, że będzie dobrym prezesem i przekonywać przedstawicieli mających prawo głosu do tego, aby w ogóle przybyli na wybory (zazwyczaj wiele osób nie przybywa, gdyż nie wierzą że cokolwiek mogą zdziałać) i zagłosowali na naszego kandydata.
No i to by było na tyle jeśli chodzi o jakieś pomysły. Reszta to trochę wzniosłej pisaniny o potrzebie zmian i tak dalej. Wiemy, wiemy. No więc jak? Dobry mają pomysł chłopaki i dziewczyny z koniecpzpn? Po części tak, tylko, że ja trochę wymagający jestem i więcej szczegółów bym chciał żeby zrozumieć w jakiż to sposób chcieliby się zorganizować. No i w jaki sposób ten prezes miałby zmieniać polski futbol. Całkiem dobrze kombinują akcjonariusze na rzecz likwidacji PZPN-u, ale jak dla mnie, za dużo w tym taniej pompy i różnych happeningów. Pewnie ma to na celu szerokie rozreklamowanie akcji i jak na razie odnosi skutek, ale boję się, że jak skończy się zapał i dobry koniunkturalnie okres, to może akcja podupaść nieco, tym bardziej, że Smuda trenerem został więc trochę wojownicze nastroje u kibiców opadły.
Sporo ostatnio naczytałem się o PZPN, sporo poszperałem w statucie i muszę powiedzieć, że rozwiązanie jest naprawdę proste. Tylko trochę karkołomne, ale w interesie organizatorów akcji koniecpzpn byłoby to wykorzystać. Podpowiem, ale najpierw trochę pisaniny o strukturze PZPN i o najważniejszym ogniwie związku – Delegacie.
Kto zacz ów Delegat? Wiemy już, że najważniejsze decyzje odnośnie polskiej piłki podejmuje Walne Zgromadzenie Delegatów. Oni mogą rozwiązać związek, zmienić statut, no sporo mogą. Jak to ładnie ujmuje paragraf 1 artykułu 22:
Najwyższą władzą PZPN jest Walne Zgromadzenie Delegatów.
Delegaci są wybierani pośród wszystkichklubów ekstraklasy (każdy klub ma dwóch Delegatów), wszystkich klubów I ligi (po jednym) oraz60 delegatów wybranych na Walnych Zebraniach Sprawozdawczo-Wyborczych wojewódzkich związków piłki nożnej.Kto więc wybiera delegatów w wojewódzkich związkach piłki nożnej? Bo jednak mają oni większość. Musimy najpierw dowiedzieć się kim są ich członkowie:
a. kluby sportowe posiadające sekcje piłki nożnej
b. okręgowe związki piłki nożnej.
b. okręgowe związki piłki nożnej.
Czyli to samo co w PZPN tyli w skali wojewódzkiej. Rodzi się pytanie w jaki sposób są wybierani Delegaci z okręgowych związków bo kluby sportowe to dość prosta sprawa. Zobaczmy więc kto składa się na członków okręgowych związków piłki nożnej:
a. Kluby Sportowe utworzone w formie stowarzyszeń kultury fizycznej lub sportowych spółek akcyjnych uczestniczące w stałym współzawodnictwie piłki nożnej,
b. Uczniowskie i Szkolne Kluby Sportowe posiadające sekcje piłki nożnej uczestniczące w stały współzawodnictwie piłki nożnej.
No i mamy rozwiązanie sprawy PZPN. Wiadomo już kim jest Delegat, a może skąd się on bierze. W związkach panują dość jasne zasady, Delegatów wybiera się poprzez głosowanie, większość decyduje i tak dalej. Nie jest to skomplikowane. Wystarczy w najniższych strukturach mianować swoich ludzi, trenerów szkolnych, trenerów najmniejszych lokalnych klubów, a oni niech między sobą wybiorą swoich Delegatów i sprawa załatwiona. Rząd Tuska wymyślił swoją tubę propagandową w postaci Orlika, czyli boisko w każdej gminie. Boiska takie istnieją, widziałem je, nie wiem czy są w każdej gminie, ale wiem, że w niektórych miejscach można na nich grać za drobną opłatą. Kilka złotych za głowę. Zamysł akcji Orlik - a może bardziej argument dla malkontentów i przeciwników - był pewnie taki, że dzieci będą grać od rana do późnej nocy i dorobimy się swoich Ronaldów czy Romariów. A tu trzeba wokół tych boisk stworzyć społeczności, znaleźć ludzi, którym na piłce zależy i stworzyć kluby. Choćby szkolne, małe, ale już jest podstawa do członkostwa w okręgowych związkach piłki nożnej. Boisko w każdej gminie? To i klub, a skoro klub, to i członek, a skoro członek... A że tych gmin trochę jest więc i członków byłoby paru. A to już siła rośnie. Od zera moi drodzy, od zera. PZPN-u nie trzeba rozwalać w puch, wystarczy go wykończyć zgodnie z jego własnym statutem.
Pewnie pojawią się głosy, że ludzie przesiąkną, że nie będzie ludziom zależeć, że będą chcieli się szybko nachapać. Oczywiście, ale wtedy możemy sobie wprost powiedzieć, że nie ma szansy na naprawę polskiego futbolu i dać sobie spokój z jakąkolwiek nadzieją, pogodzić się z tym, że czeka nas wkrótce poziom Luksemburga, a potem to już nie wiem co. Bo kto miałby za nas reformy robić? Holendrzy?! Francuzi?! Hiszpanie?! Włosi?! Od takich nacji można się co najwyżej uczyć i na nich wzorować.
Jeśli w taki sposób miałaby działać inicjatywa koniecpzpn, to mogłaby prędzej czy później liczyć na moje poparcie, ale na razie nie widzę u nich chęci zmian, może za dużo w tym pijaru. Poczekajmy jak będą działać kiedy emocje opadną i Smuda zagra kilka meczów. Bo na razie to Smuda jest na tapecie, nawet tu, na Salonie. Niektórzy mówią, że to młodzieżówka z SLD chce przejąć władzę nad polską piłką. Może. Zawsze ktoś chce zmienić kogoś, oby tylko dobro piłki miał na szczególnej uwadze. Zobaczymy.
I jeszcze jedno. PZPN jawi się jako siatka sflaczałych, peerelowskich urzędników, betonu, a prawda jest trochę inna. Ci z samej góry, którzy są tak znienawidzeni i najbardziej widoczni w mediach, to tylko wierzchołek całej struktury. Ale to nie oni są fundamentem tej struktury. Wśród nas dookoła są przecież ludzie związani z piłką, ludzie uczciwi i poczciwi. Na pewno mogliby mieć wpływ na to wszystko, ale wymagałoby to zaangażowania ich wszystkich. W Polsce często jest tak, że wielu rzeczy nam się nie chce. Przyjść do domu po robocie, posiedzieć przed telewizorem, pogadać z Lisem albo Wildsteinem, ale żeby iść na Walne Zgromadzenie Członków? Bo jak czytamy w statucie okręgowego związku piłki nożnej
§ 18
Władzami Okręgowego Związku Piłki Nożnej są:
1) Walne Zebranie Członków,(...)
Władzami Okręgowego Związku Piłki Nożnej są:
1) Walne Zebranie Członków,(...)
Nie chce się i już. No i mamy taką rzeczywistość, jaką mamy. A na koniec ciekawostka, z tegoż statutu:
Walne Zebranie OZPN obraduje prawomocnie:
1) W I terminie w obecności co najmniej 1 członków,(...)
1) W I terminie w obecności co najmniej 1 członków,(...)
I tym radosnym akcentem, kończę swój wywód.




Komentarze
Pokaż komentarze (9)