dawrweszte dawrweszte
42
BLOG

Nikomunikaty

dawrweszte dawrweszte Kultura Obserwuj notkę 8

Zasiadło się do klawiatury. Mróz zelżał, więc głowa jakby cięższa, bo głowa lepiej w mrozie pracuje. Myśli czystsze i zwarte wtedy bardziej. Napiszę się a jakże, ale wpierw na stronę główną się zajrzy. Zajrzało się. Nic się nie przeczyta. Tu polityka, tam polityka, nie ma co. Karuzela polityczna wiruje w najlepsze. Nie dziwota, w końcu to kampania.
 
     - Tryki na start!
 
Ruszyli! Czekać teraz który któremu z byka trzaśnie, boczku przypiecze i rumieńców przysporzy w imię wykolejenia pospolitego. Włosy z głowy rwać i trwać. Napisze się o kampanii. A jakże. No ale o kampanii? Cóż pisać tu? Że hak? Że ruch zbędny albo błędny?
 
      - Napiszą.
 
Napiszą. I Przeanalizują dokładnie i składnie. Wnioski wyciągną prawdziwe, w prawdzie jedynej słuszne. Absoluty obowiązywać będą, już obowiązują. Wrażenie się ma, jakby wnioski przed czynem wyciągnięte były, czyn tylko, zamiar do nich się dopasowuje. Wiadomo wszak kto tu rządzi (zrzędzi?). Zerknęło się na notki nowe raz jeszcze. Weszło się i czyta. Składnie? Może, ale nieliczne. Gdzie czasy te kiedy posty formą błyszczały, jednocześnie w treść przebogate. I błąd ortograficzny dostrzega się. W dobie korektorów i wordów przeróżnych ortograf dziwnym się wydaje, mimo powszechności swej. Bo czymże post z błędem? Czy post z błędem jest błędnym? Czy też błąd z postu błędnego nie czyni? Czy na wniosek wpływa i na absolut we wniosku zawarty? Na absolut nic nie wpływa przecież. Podrapało się po łepetynie. Nie rozstrzygnie się.
 
Prowokacyjnie się napisze! Oto pomysł wreszcie w rozczochranej zabłysnął świeży! Uderzy się, prowokacje się stworzy, zejdą się, skomentują. Ale po cóż? Komentarzom nieprzychylnym zdawkowo odpowiadać się będzie, zbywać, byleby rozjuszyć, rozzłościć, a rację przy tym mieć. Ale jak rację mieć przy prowokacji? Jak prowokację rozpatrzeć w kategoriach prawdy i fałszu?
 
      - Można by.
 
Spróbować co najwyżej. Nie chce się próbować i prowokować, toż tekst zestarzeje się szybko i nic znaczył nie będzie po dniach paru. Ba! Godzinach! Zresztą, prowokacja na kilometr śmierdzi i mógłby smród czytelników odepchnąć, a tego nie chce się, nie. Prowokacja niesłychanie krótkie nogi ma i wywinąć orła na nogach takich można prędko. I zakrzykną wtedy, że gdyby kózka nie skakała, to by orła nie wywinęła.
 
O trójce pierwszej przecież marzy się.
 
      - Marzy się?
 
A jakże. O młodości tekst może zatem? Tej na wschodzie, karmionej jodem, mimochodem. Nic tak nie wzmacnia jak skorupka nasiąknięta jodem za młodu. W melancholii się wytarza, ekshibicjonizmie wykąpie i brokatem obsypie, co by efekt błyszczący osiągnąć, nutkę humoru się doda, obleje czekoladą i pozostanie palce oblizać.
 
      - Chce się?
 
Nie bardzo, fakt. Poderwało się z krzesła. Za dużo się przed komputerem siedzi. Przed salonem szczególnie, co dziwi tym bardziej, że poziom jakby nie ten już, po serii odejść spektakularnych. Czarna płyta gra. Niech gra, niech się kręci.
 
O czym więc? Nie napisze się o polityce, o kampanii braci, o sporcie jakby nie chce się, powiedziane prawie wszystko już, kłócić się odechciało, nie sprowokuje się, nie tędy droga. Forma czy treść? Pogląd swój przedstawić może jasno i wyraziście? No ale po cóż?
 
      - Podyskutuje się może.
 
Doprawdy? Ataki odpierać się będzie. Nie napisze się. Nie skleci się wyrazu, nie stworzy zdania, nie wypisze notki, postu, fotki nie wklei. Nie wyprodukuje się komentarza, wpisu, niusa, treści, wątku, informacji, komunikatu.
 
Komu te komunikaty?
 
       - Nikomunikaty.
dawrweszte
O mnie dawrweszte

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Kultura