dawrweszte dawrweszte
160
BLOG

Kto on jest, ten Blues?

dawrweszte dawrweszte Kultura Obserwuj notkę 7

Zebe wysłał mi zaproszenie do pisania w lubczaspoismie o bluesie. Nie mam, szczerze napisawszy, zielonego pojęcia jak te lubczasopisma działają, podejrzewam, że na zasadzie dodatkowych zakładek tematycznych, ale czemu nie? Spróbować można, w końcu i tak miałem o muzyce tu pisywać, ale zawsze w ostatniej chwili się odechciewało. W zakładce "kultura" też często widywało się magiczne słowa "Tusk" i "Kaczyński", co znięchęcało bardzo skutecznie. No a skoro o bluesie ma być lubczasopismo, to ok, wchodzę. Z góry jednak zaznaczam, że rozpychał się będę straszliwe. Ramy gatunków z reguły ciasne są i uwierają niemiłosiernie. Blues będzie więc jakby punktem wyjścia, ale nie bójcie się, całkiem nie odjadę. Choć kto wie co tu się pojawi, parę pomysłów mam.

 Zobaczymy w praniu. No ale od bluesa zawsze warto zacząć. Bo kto on jest, ten Blues? Muzyka, która swoje korzenie ma w Afryce, tak samo jak Jazz. Muzyka, która swoją naturę ukształtowała w Stanach, w czasach kiedy czarni więźniowe podśpiewywali sobie swoje przyśpiewki w rytm tłuczenia młotem w szynę pociągową. Muza, której legendę stworzył Robert Johnson, a właściwie plotki o nim, jakoby miał się spotkać z samym szatanem na rozstaju dróg i duszę mu zaprzedać, by właśnie blues do perfekcji opanować. Ciekawe to, że właśnie szatan w tej opowieści występuje, bo muzyka to iście diabelska, mimo że wielu czarnych bluesmenów w latach 30 tych śpiewało pieśni religijne właśnie w estetyce bluesa.

 Blues, który tak wciągnął też białych, którzy przerobili go na swoją modłę. Na pierwszy rzut ucha odróżnisz przecież brzmienie angielskiego bluesa z okresu świetności Mayalla. Blues, który miał być ostatnią rzeczą nagraną przez Chrisa Rea. ktoś zna tą historię? Otóż, Chris był śmiertelnie chory, chyba na nowotwór, nie pomnę, i lekarze wieszczyli mu żywot krótki, datę śmierci jednocześnie podając. Wziął się więc Chris za nagrywanie i nagrał szybko dwanaście (albo trzynaście? Trzeba sprawdzić) albumów o tematyce bluesowej. Chicago Blues, Missisipi Blues, i tak dalej. Okazało się, że wyzdrowiał.

 Blues, który ma mnóstwo wspólnego z amerykańskim folkiem. Łączy go z nim sposób nagrywania w latach 20, 30 tych, w małych przydrożnych wytwórniach płytowych czy jak to nazwać. Fajnie jest to pokazane u Braci Coen w "Bracie Gdzie Jesteś", zresztą ścieżka z tego filmu jest niebanalna. I ta piosenka, Man In A Constant Sorrow, bardziej folkowa niż bluesowa, którą wygrzebał twórca tej całej ścieżki dźwiękowej, ale o nim w innej notce.

 Ameryka ma swoją rdzenną muzykę niesłychanie ciekawą. Zresztą, blues jest w pewnym sensie muzyką folkową, tyle że czarnych Amerykanów. Biały Amerykanin musi mieć wszystko równiej, czarny odnajdzie się w każdym rytmie, stąd blues jest tak szerokim spektrum.

 Dobra, tyle tytułem pierwszej notki. Dalej już jakieś nazwy może się posypią.

dawrweszte
O mnie dawrweszte

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Kultura