dawrweszte dawrweszte
721
BLOG

Marvin Pontiac - pół Malijczyk, pół Żyd

dawrweszte dawrweszte Kultura Obserwuj notkę 2

p { margin-bottom: 0.21cm; }

Zginął potrącony przez autobus w 1977. Urodził się w 1932r., jego ojciec pochodził z Mali, a jego matka była białą Żydówką z New Rochelle, Nowy Jork. Nazwisko jego ojca brzmiało Toure, zanim zmienił je na Pontiac, kiedy przenieśli się do Detroit, wierząc, że będzie to tradycyjne amerykańskie nazwisko.

 

Ojciec Marvina opuścił rodzinę kiedy Marvin miał dwa lata. Kiedy jego matka została umieszczona w domu opieki społecznej, ojciec wrócił i zabrał młodego Marvina do Bamako w Mali, gdzie chłopak spędził dzieciństwo do wielu 15 lat. Muzyka jaką wtedy słyszał wywarła na niego wpływ do końca życia.

 

W wieku 15 lat Marvin wyjeżdża do Chicago i zaczyna grac na harmonijce ustnej. W wieku lat 17 na Marvina pada podejrzenia od samego Little Waltera, że skopiował jego styl gry na harmonijce. Oskarżenia doprowadziły do bójki na zewnątrz małego klubu na Maxwell Street. Przegrana z dużo niższym Little Walterem zmusiła Marvina do wyprowadzki do Texasu. (...)

 

To fragment biografii niejakiego Marvina Pontiaca, w całości do poczytania tutaj. Koleś, który grał ni to bluesa, ni to jazz. Świetne, prześmiewcze, absurdalne teksy i ta muzyka, która pochłania całkowicie. Płyta jak na stare dzieje brzmi po prostu rewelacyjnie, a mój ulubiony kawałek opowiada o musze w zupie. Ciekawe, prawda? Taka wrażliwość muzyczna może wywodzić się tylko z Mali, bądź co bądź ojczyzny bluesa, a nazwisko Toure też nie w kij dmuchał, bo w końcu Ali Farka tez jakby podobnie się zwał, czyż nie? No więc płynie sobie ta muzyka Marvina Pontiaka i wyłączyć nie sposób dopóki człowiek sie nie nasyci, a raz za razem trzeba zapuścić, żeby się nasycił, także lekko nie ma. Kto lubi bluesa ten musi, kto nie lubi, ten frajer, a kto nie posłucha, ten trąba, a ostatni gasi światło moi drodzy i niech Wam muza lekką będzie.

 

Do inspiracji Marvinem Pontiakiem przyznają się na tacy muzycy jak Flea, David Bowie, Iggy Pop, Leonard Cohen, Beck.

 

Koleś wydał jedną płytę, nazywa się ta płyta The Legendary Marvin Pontiac i powiem Wam w sekrecie, że wymiata całkowicie. Może o niej słyszeliście.

 

 

 

 

 

 

I na koniec ps.:

 

Postać Marvina Pontiaca to jedna wielka ściema wymyślona przez Johna Lurie. I płytę też nagrał John Lurie. Wymyślił sobie i muzę i biografię i postać przede wszystkim i nawet zdjęcia są. Nie ma jak koncept, pomysł.I płyta jest świetna, dla mnie bombka. Sami posłuchajta.A Marvin Pontiac nigdy nie istniał, ale śpiewał fajnie :D

 

 

dawrweszte
O mnie dawrweszte

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura