dawrweszte dawrweszte
847
BLOG

Gdzie jest Bóg?

dawrweszte dawrweszte Kultura Obserwuj notkę 86

Człowiek rodzi się i od razu, kiedy tylko sięga pamięcią dowiaduje się o istnieniu Boga. Uczy się żegnać, mówić pacierze. Nie tylko od rodziny, ale od całego otoczenia, znajomych, lekcji religii, skąd się da/niepotrzebne skreślić. Religia jest wpisana w naszą tradycję. Rodząc się w Polsce trudno jest od początku dostawać informacje o jakiejkolwiek innej doktrynie religijnej niż o katolicyzmie. To chyba jasne. I teraz, gdyby człowiek rodząc się przebywał w odosobnieniu, nie miałby kontaktu z nikim, albo inaczej, miałby kontakt, ale nikt z otoczenia nie dał mu żadnej informacji na temat Boga. Jakiegokolwiek. Czy byłby to Bóg katolicki czy jakikolwiek inny. Żadnych informacji. W jaki zatem sposób taka osoba mogłaby się dowiedzieć o swoim stworzeniu? W jaki sposób miałaby dołączyć do kościoła? Musiałaby dostać jakąkolwiek relację od jakiejś innej osoby. I w tym właśnie jest problem. Bo istnienie Boga nie zostało nigdy dowiedzione, wbrew tego co sądzi i twierdzi na ten temat Tomasz Terlikowski, tylko te rzekome dowody boskości są po prostu relacją osób trzecich. W której to relacji jest mnóstwo dziur, ale pytać nie można, bo na tym opierać ma się wiara. Nikt Boga nie widział, Bóg się podobno komuś tam kiedyś objawił i ludzie sobie o tym non stop powtarzają. Dlaczego mam mieć pewność, że to wszystko prawda i dlaczego mam się opierać tylko na relacji innych? Im jestem starszy, tym boskości jest mniej dookoła, a nawet powiem więcej, wszystkie religijne sprawy, wszystkie święta zaczynają trącić dla mnie myszką. Bo czymże jest wielkanocne święcenie pokarmu? No tak, kropienie wodą, ale święconą. Święconą czym? Modlitwą. Różnica jest tylko taka, że taka modlitwa duchownego po studiach seminaryjnych jest dużo więcej warta niż moja, mimo że też jestem po studiach, tylko zdecydowanie bardziej przyziemnych. Dlatego też sama modlitwa to dość enigmatyczna sprawa. Bo właściwie jeśli modli się zawodnik jakiejś piłkarskiej drużyny o zwycięstwo, to dlaczego niby Bóg miałby ingerować w coś tak błahego jak rozgrywki sportowe? Dodając jeszcze fakt, że zapewne modli się także zawodnik drugiej drużyny, to już wtrącanie się byłoby nie fair. No chyba, że argumenty ktoś ma lepsze. Jeśli ktoś modli się o powodzenie na egzaminie wstępnym na studia i daje nawet w tej intencji ofiarę, to jego powodzenie musi być okraszone niepowodzeniem innej osoby. Czy Bóg w takich sytuacjach ingeruje? Jeśli nie, to dlaczego mamy się o takie rzeczy modlić? A może nie powinniśmy, ale ile osób o to właśnie się modli. A skoro już wspomnieliśmy o świętach wielkanocnych, to co tam do jasnej ciasnej robi zajączek?
 
Niezbadane są wyroki boskie i tym stwierdzeniem można by zakończyć wszelkie dywagacje. Bo przecież nie wolno się zastanawiać na istnieniem Boga oraz nad jego ewentualnymi sprawiedliwymi decyzjami. Nie, Bóg ma być przyjęty, pokochany, pokłon ma być oddany. A Ty jeden z drugim niewierny Tomaszu nie zadawaj pytań, tylko na kolana padnij i się módl. Bóg za to swoją obecność ukrywa, widać nie zależy mu na tym, żebyśmy się o jego istnieniu przekonali, mamy po prostu wierzyć. Tylko, że wierzyć oznacza przyjmować na słowo to co nam na ten temat podają inni. Wybaczcie, ale koncepcja Boga się nie trzyma kupy, a argumentacja jest bo jest jest dla mnie mało przekonująca. Bo przecież gdybym urodził się na Haiti prawdopodobnie mógłbym wyznawać voodoo.
 
Wolna wola, dobre uczynki, złe postępowanie i modlitwa. W dyskusji pod tekstem Terlikowskiego dowiedziałem się, że złe uczynki wynikają z wolnej woli człowieka, natomiast za każdym poczynionym dobrem stoi Bóg. To w jakim sensie za dobre wynagradza, a za złe karze? Skoro stoi za każdym poczynionym dobrem, to jak ma to wynagradzać i przede wszystkim kogo? Siebie? Trochę to samolubne, ale Bóg nie może być samolubny. A skoro złe uczynki wynikają ze złej woli, to wpadamy w niezły impas, bo jeśli nie czynić zła, to dobra też nie czynimy, bo za tym stoi Bóg. Kompletna kołomyja. Takie dylematy, to nie dla mnie. Za mało tu konkretów, za dużo relacji osób trzecich. A Boga ani widu, ani słychu.
dawrweszte
O mnie dawrweszte

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (86)

Inne tematy w dziale Kultura