Problem obrony granic państwa zaczyna być już problemem. Bo jak obronić granice, kiedy na przejściu stoi kilka tysięcy osób cywilnych - bez broni, bez własnego pojazdu, bez bagażu podróżnego, bez dokumentów i bez tożsamości...
Były przykłady braku obrony własnego terytorium przed "zielonymi ludzikami", które pojawiły się w ważnych pod względem strategicznym miejscach kraju i skończyło się to poważnym zaangażowaniem państwa w działania wojenne. Jest co prawda inicjatywa Unii Europejskiej zmierzająca do wsparcia państw czlonkowskich - ale to jest już bardzo niebezpieczną grą. Chodzi o wjazd na terytorium państwa zwartych oddziałów bojowych bez względu na porę dnia i nocy. Skąd będzie wiadomo, że są to jednostki bojowe z militarną pomocą, a nie zorganizowany atak zbrojny innego państwa ?
Takie wydarzenia miały już miejsce i zakończyły się II wojną światową. Dlatego nie można wyrazić zgody na tworzenie międzynarodowych brygad, bo może dojść do zorganizowanych porachunków między zwaśnionymi stronami i nikt nie będzie wiedział - o co chodzi.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)