Defetyk Defetyk
75
BLOG

Bezstronna opinia o stronniczości

Defetyk Defetyk Polityka Obserwuj notkę 9

Jak przewidywałem, przesłuchanie Kempy i Wassermanna zostało przez Platformę wykorzystane jako pretekst do dalszego wykluczania ich z prac z komisji hazardowej. PO posłużyła się przy tym opinią prawną sporządzoną przez Biuro Analiz Sądowych. Z zainteresowaniem zapoznałem się z jej treścią.

Opinia zaczyna się od wywodów na temat instytucji wyłączenia sędziego w procedurach sądowych. Autorzy piszą o różnicy pomiędzy wyłączeniem sędziego z mocy prawa oraz wyłączeniem na wniosek. Zwracają uwagę, że ustawy precyzyjnie regulują przyczyny wyłączenia sędziego z mocy prawa (wśród tych przyczyn jest występowanie w sprawie w roli świadka). Trafnie konstatują przy tym, że wystąpienie danej przyczyny nie musi automatycznie prowadzić do stronniczości sędziego, jednak ustawodawca uznał, że ryzyko stronniczości w takich sytuacjach jest zbyt duże, aby taki sędzia rozstrzygał sprawę. Podkreślają również, że wymieniane przez ustawy przyczyny wyłączenia z mocy prawa nie mogą być interpretowane rozszerzająco, ani w drodze analogii.
 
Następnie  sejmowi prawnicy uzasadniają, że komisja śledcza nie jest sądem, a posłowie nie są sędziami. Zauważają również, że przepisy regulujące procedury sądowe mogą być stosowane do komisji wyłącznie wówczas, gdy wyraźnie przewiduje to ustawa o komisji śledczej. Wskazują, że członków komisji dotyczy wymóg bezstronności, który został wyrażony w art. 4 ustawy („poseł nie może wchodzić w skład komisji, jeżeli: 1) sprawa dotyczy go bezpośrednio; 2) brał albo bierze udział, występując w jakiejkolwiek roli procesowej, w sprawie przed organem władzy publicznej [badanej przez komisję]; 3) istnieje, inna niż wymieniona w pkt 2 i 3 okoliczność, która mogłaby wywoływać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie”).
 
Dalej autorzy opinii trafnie stwierdzają, że „regulacje przyjęte w ustawie o sejmowej komisji śledczej cechuje daleko idąca specyfika na tle innych ustaw procesowych”. W konsekwencji zalecają „daleko idącą ostrożność” w posługiwaniu się analogiami do instytucji wyłączenia  sędziego. „Nie ma żadnych podstaw normatywnych,” – piszą, a ja się z nimi zgadzam – „które nakazywałyby utożsamiać standard bezstronności  członków komisji śledczych z wzorcami obowiązującymi w postępowaniu jurysdykcyjnym.”
 
Następnie autorzy zauważają, że ustawodawca nie wymienił wprost „bycia świadkiem badanej działalności” wśród stypizowanych przesłanek wyłączenia zawartych w art. 4 pkt 1 i 2 ustawy.
 
Do tego momentu opinia jest w porządku. Później nagle zaczyna się prawnicza jazda po bandzie.
 
Otóż zdaniem sejmowych prawników ogólna klauzula zawarta w art. 4 pkt 3 powinna być interpretowana z uwzględnieniem wskazówek zawartych w art. 4 pkt 1, a zwłaszcza art. 4 pkt 2 ustawy. Na tej podstawie konstatują, że skoro złożenie zeznań w sprawie przed innym organem wyłącza posła z komisji, „to tym bardziej złożenie zeznań przed komisją śledczą należy uznać za okoliczność, która może wywołać uzasadnione wątpliwości co do bezstronności w sprawie badanej przez komisję.” Dalej stwierdzają, że członek komisji jest powołany „do oceny wiarygodności materiału dowodowego (w tym zeznań świadków) wobec czego nie może łączyć obu tych ról.”
 
Dlaczego sądzę, że jest to prawnicza jazda po bandzie? Otóż sejmowi prawnicy zastosowali niedopuszczalną w procedurach sądowych interpretację rozszerzającą art. 4 pkt 2. W żaden sposób nie uzasadnili jednak jej dopuszczalności na gruncie ustawy o komisji śledczej, ani potrzeby zastosowania. Zupełnie zignorowali przy tym wcześniejszą trafną konstatację, że wystąpienie przyczyny wyłączenia w postaci „bycia świadkiem w sprawie” nie musi automatycznie prowadzić do braku bezstronności. W istocie sformułowali taki automatyzm, przez co stworzyli nieprzewidzianą przez ustawodawcę analogię do procedur sądowych. I zaprzeczyli w ten sposób swoim wcześniejszym rozważaniom o tym, że przepisy o wyłączeniu posła z komisji śledczej „cechuje daleko idąca specyfika”. Ich interpretacja omija przy tym zawarty w ustawie nakaz stosowania do komisji przepisów o procedurach sądowych wyłącznie wówczas, gdy wyraźnie przewiduje to ustawa o komisji śledczej.

 

Szczerze mówiąc opinia sprawia wrażenie, jakby jej wniosek pierwotnie miał być inny. Z układu argumentów można wnioskować, że autorzy opinii mieli zamiar wykazać, iż przesłuchanie przed komisją jest przyczyną wyłączenia na podstawie art. 4 pkt 3 ustawy, jeżeli treść zeznań posła wywołuje uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie. Taki wniosek wydaje się słuszny. Z przyczyn, które mogę jedynie podejrzewać, prawdopodobnie autorzy opinii w trakcie jej pisania zaostrzyli swoje stanowisko. I w ten sposób PO zyskała możliwość dalszego paraliżowania prac komisji.

Defetyk
O mnie Defetyk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka