Defetyk Defetyk
43
BLOG

Bydle w tłumie

Defetyk Defetyk Polityka Obserwuj notkę 10

Jest takie bydle, ze swej istoty kosmopolityczne, które bardzo upodobało sobie naszą Ojczyznę. I nic w tym dziwnego, znalazło u nas wymarzone warunki do życia. Bydle ma bowiem szczególne wymagania: lubi być uwielbiane i syte, a przy tym jednocześnie niedostrzegane, co jest koniecznym warunkiem jego istnienia. Takoż i jest w Polsce bez przerwy czczone i karmione przez tłum intelektualistów i – mimo że jego tłuste, szpetne cielsko zajmuje niemal całe spektrum opinii – mało kto zauważa ten nadmiar obrzydliwości. A imię jego: Podwójne Standardy.

Ja wiem, że już niezliczone rzesze błędnych pismaków próbowały się z potworem rozprawić wypełniając jego opisami wiele gigabajtów pamięci. Widzę też doskonale, jak mizerne są skutki ich starań. Nie mogę jednak powstrzymać się przed przyłączeniem się do naiwniaków. Zauważyłem bowiem, że po 10 kwietnia 2010 r. bydle spasło się jak nigdy dotąd. A to z przyczyny nowego pokarmu marki „wykorzystywanie katastrofy”.
 
Niech tylko ktoś z PiS-u ubierze się na czarno, złoży gdzieś kwiaty, da komuś zdjęcie albo zapyta o wiarygodność rosyjskiego śledztwa. Niech tylko Kaczyński przyjmuje kondolencje, pokaże się na zdjęciu z bratanicą  lub zaopiekuje chorą matką. Zaraz tłumy krzyczą: „wykorzystywanie katastrofy!”, „polityczna nekrofilia!” i „na trumnach do pałacu!”.

 

Co innego, gdy Komorowski wypełniając obowiązki zmarłego Prezydenta pojedzie do Moskwy, powoła Radę Bezpieczeństwa Narodowego, pokaże się z Tuskiem na wałach lub zaproponuje kandydata na szefa NBP. Wtedy w tłumie intelektualistów nie ma końca „ochom” i „achom”: „krok ku pojednaniu!”, „świetne posunięcie!”, „dobra prognoza na przyszłą prezydenturę!”. Co poniektórzy nawet wprost przyznają, że to doskonałe zagrania w niespodziewanie trudnej kampanii. Lecz nie jest to oczywiście „wykorzystywanie katastrofy”.

Defetyk
O mnie Defetyk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka