Od zawsze zdumiewały mnie reakcje emocjonalne ludzi na różne wydarzenia. Przyczyny ich radości i smutków. Taki na przykład sędzia Jan Kacprzak na zakończenie konferencji prasowej PKW, która rozpoczęła się o godz. 14:30 wyraził radość z faktu, że wybory odbywają się latem. Że lepiej i weselej jest udać się na głosowanie w piękny słoneczny dzień, niż w ponury październikowy lub listopadowy.
Bardzo to być może Panie Sędzio. Jednak dobrze by było, gdyby przed daniem upustu swoim pozytywnym uczuciom, przypomniał Pan sobie, jakiemu wydarzeniu zawdzięczamy tę lipcową wyborczą przyjemność. Ufam, że być może wzbudziłoby to w Panu refleksję, iż cena w tym wypadku była zbyt wysoka i że zdecydowanie lepiej byłoby tą sprawę załatwić jesienią zgodnie z pierwotnymi planami.
Cóż, katastrofa smoleńska została w ostatnich tygodniach tak skutecznie zmarginalizowana, że nawet w PKW o niej zapomniano.
I aż cisną się na usta słowa zbudowane zgodnie z logiką jednego z kandydatów: jaka komisja taka demokracja.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)