Defetyk Defetyk
28
BLOG

Nasi chłopcy na wyjeździe

Defetyk Defetyk Polityka Obserwuj notkę 0

I znowu możemy się przekonać, że polityka to poważna sprawa. Wydawało się, że to już tylko taka zabawa dla dojrzałych chłopców, zapatrzonych w lustro i słupki sondażowe, czasem paradujących w świetnie skrojonych garniturach, a czasem uganiających się w krótkich spodenkach za piłką. A jednak nie. To często była, jest i pewnie będzie gra o najwyższe możliwe stawki. Gra, w trakcie której nie wszyscy trzymają się reguł.

Niecały rok temu dowiedzieliśmy się o aferze stoczniowej i hazardowej. O tej pierwszej zapomniano od razu, druga wzbudziła trochę więcej emocji. Wtedy stawka nie była szczególnie wygórowana. No owszem słupki w sondażach, kilka lat w zawieszeniu za nadużycie uprawnień lub nieprawdziwe zeznania, a może nawet bez zawieszenia za przeciek. To wszystko, a jednak spójrzmy co się stało: rekonstrukcja rządu, przejęcie służby, która wykryła aferę, ogłoszenie wojny z opozycją, uchwalanie na wyścigi restrykcyjnej ustawy, przeczołganie niewygodnych posłów w komisji śledczej, a potem utrudnianie im pracy na wszystkie możliwe sposoby oraz zatrzymanie w pół kroku zaprzyjaźnionych mediów, które trochę za bardzo zainteresowały się sprawą. Chłopaki pokazali, że na własnym boisku potrafią zagrać ostro i bardzo nieczysto, nawet gdy stawka wcale taka bardzo wysoka nie jest.
 
W kwietniu stawka wzrosła do niewyobrażalnych wcześniej granic. Rozbił się najważniejszy samolot i zginęli najważniejsi ludzie. Ok., było trudniej, bo należało zagrać na wyjeździe z bardzo wymagającym przeciwnikiem. Ale były też pewne atuty: porozumienie z 1993 r. i słowa Miedwiewa. Chłopaki jednak spuścili ruki po szwam i oddali ten mecz walkowerem. Może sytuacja ich przerosła albo wystraszyli się przeciwnika lub może wyczuli, że mają wspólny z nim interes. Obwinianie pilotów natychmiast po katastrofie, świadczy raczej na korzyść ostatniej z tych hipotez.
 
 
Są zapewne ludzie, żywi lub umarli, którym można przypisać odpowiedzialność za smoleńską katastrofę. Ich ustalenie może na trwałe przeorać naszą scenę polityczną. Bo też sama katastrofa była na wskroś polityczną sprawą. Sęk w tym, że nasi chłopcy dla swojego doraźnego interesu sędzią w tej sprawie uczynili Putina. A teraz pozostaje tylko pytanie, do czego jeszcze się posuną, żeby uzyskać od niego pozytywny dla nich werdykt?
Defetyk
O mnie Defetyk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka