Dominik Taras, facet ze zdjęć w majtkach i z karabinem na wodę, miał okazać się dziś pogromcą krzyża, wunderwaffe PO. A wyszedł „kapiszon i do tego przemoknięty”. Teraz już poszedł odespać dwie nieprzespane doby. Ale mam nadzieję, że cyknął sobie fotkę z tym małym megafonikiem z jakim pojawił się na swojej antykrzyżowej manifie.
78
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (2)