Johnny Pollack Johnny Pollack
461
BLOG

Fakty obok faktów 24

Johnny Pollack Johnny Pollack Polityka Obserwuj notkę 3

- Dobrze Panowie, tak jak mówiłam wcześniej, tu stoicie. Pan tu po prawej. Tak jak prosiłam, robi Pan głupią minę, tępy wyraz twarzy, mętnie wodzi Pan wzrokiem za kamerą i nerwowo sięga do kieszeni kurtki, tak jakby chciał łyknąć coś na kaca. Jakąś buteleczkę Pan ma, żeby kieszeń wypchać?

- Nie, no nie zdążyłem do sklepu.

- Nie szkodzi, zdaje się idzie Pan Janusz? Panie Januszu, przepraszam proszę na moment do siebie!

- Witam Panią redaktor serdecznie!

- Dzień dobry. Przepraszam, czy ma Pan może przy sobie przypadkowo jakąś małpkę – wie Pan alkohol?

- Oczywiście, nigdy się nie rozstaje, co Pani sobie życzy, whisky czy wódeczka?

- Wódka zdecydowanie!

- Proszę bardzo. Może jeszcze czymś mogę służyć? Mam tanie prezerwatywy i krucyfiks.

- Nie dziękuję, małpka wystarczy. A z krucyfiksem to jak będziemy beatyfikację komentować.

 

 

- Panowie, czyli jeszcze raz: Pan krytykuje wyrok sądu na początku, wtedy Panowie się nie zgadzacie i żywo reagujecie. Pan się już do końca nie odzywa. Poniatno?

- Da, da! Ha, ha,ha!

 

…Cała prawda, całą dobę…

 

- Sprzed gmachu sądu wita Państwa Katarzyna Pastorałka Zajeziorna. A ze mną jest grupka górników, uczestników pamiętnego strajku w Kopalni „Wujek”. Jak Panowie oceniacie wyrok uniewinniający gen. Kiszczaka?

- Pani redaktor jestem…eee… zbulwersowany… eee… tym wyrokiem. Jak to możliwe, żeby tego…eee…pierona uniewinnili!

- Jorg, co ty franzolisz? Pani redaktor, przepraszamy za kolegę. Jest zmęczony po imieninach. Ponieważ dobrze pamiętamy całe zajście, byliśmy tam, cieszymy się, że sprawiedliwości stało się zadość. Gen. Kiszczak jest niewinny. ZOMO zachowywało się przyzwoicie i dopiero, gdy nasi stali się agresywni to zareagowali trochę nerwowo. Także jest dobrze!

- Nie wszyscy niestety podzielają Panów zdanie.

- Jest krzykliwa grupka, takich, co chcą upiec na tym swoją polityczną pieczeń. Ale to mniejszość. Liczy się prawda, no nie? A my ją znamy, bo tam byliśmy i wszystko widzieliśmy. I Pani redaktor zawsze wszystko wyśpiewamy jak było!

 

…Cała prawda, całą dobę…

 

- Katarzyna Pastorałka Zajeziorna. Rozmawiam z pragnącym zachować anonimowość, byłym pułkownikiem Milicji Obywatelskiej, który pamiętnego grudniowego dnia uczestniczył w wypadkach w Kopalni „Wujek”. Panie pułkowniku jak było naprawdę?

- Pani redaktor pamiętam dobrze te ciężkie chwile. Jechaliśmy pod kopalnię pełni złych przeczuć. Przecież ci ekstremiści z Solidarności byli gotowi na wszystko. Spodziewaliśmy się agresji z ich strony. Sam wyjeżdżając z domu, pożegnałem się z żoną i córką…Myślałem, że już ich więcej nie zobaczę… Kiedy już znaleźliśmy się pod murami kopalni, byliśmy przerażeni. Te dzikie okrzyki, petardy jakieś, to było straszne uczucie. Wie Pani mój ojciec walczył pod gen. Walterem w 1945, to mi o wojnie dużo opowiadał. Sam też trochę pamiętam. Czułem się jak na froncie. Strach i adrenalina jakaś jednocześnie…

- I wtedy przyszedł szyfrogram od generała Kiszczaka?

- Tak, ale nic z niego dla nas nie wynikło.

- Jak to, co rozkazywał generał?

- Nie wiedzieliśmy?

- Jak to nie wiedzieliście? Nie przeczytaliście?

- No, zgadła Pani. Nie byliśmy w stanie przeczytać, ponieważ mój zastępca, przez pomyłkę, wrzucił do koksownika przed kopalnią książkę szyfrów, więc nie mogliśmy szyfrogramu rozszyfrować. Nie wiedzieliśmy, zatem jakie są rozkazy z góry.

- Nie mogliście inaczej się połączyć z Warszawą? Zatelefonować?

- Oj młoda jest Pani i ładna, nawiasem mówiąc…

- Dziękuję

- …Więc nie pamięta tego, że w stanie wojennym wyłączono telefony. Kazałem takiemu bystrzejszemu kapralowi skoczyć do budki telefonicznej i wykręcić tajny numer, ale dupa bla… oj przepraszam, no nic z tego nie wyszło. Telefon był głuchy. Krótkofalówki miały, jak sama nazwa wskazuje, zbyt krótki zasięg i byliśmy odcięci. Wysłałem kuriera, ale podróż łazikiem do Warszawy zimą, zajmuje parę godzin. A my nie mieliśmy tyle czasu. Musieliśmy podejmować decyzję sami.

- I jaką decyzję  podjęliście?

- Czekać pod kopalnią.

- Ale filmy pokazują, że milicja i czołgi forsowały bramy…

- Oj, Pani Redaktor, zaraz forsowały, to nie było tak. Stoimy i słyszymy jak agresywny tłum górników wali czym popadnie w mur. Mur był solidny, ale przedwojenny. Jak tak na niego napierali, to musiał się zawalić. I Wykruszył się po prostu w jednym miejscu. Jak to zobaczyli moi chłopcy to ruszyli, żeby pozbierać cegły i deski i spróbować naprawić. Widząc to, górnicy wpadli w szał, i obrzucili naszych kamieniami. I się zaczęło!

- No dobrze, ale kto podjął decyzję o użyciu broni?

- Nikt!

- Ale strzelano, zginęli ludzie?!

- Pani Redaktor, wiem to straszna tragedia. Ale, powtarzam, nie było rozkazu o strzelaniu. Po prostu jak górnicy zaczęli nawalać w naszych kamieniami przy rozwalonym murze to któremuś z moich ludzi wypadł z kabury pistolet i wystrzelił. Tak nieszczęśliwie, że kogoś trafiła kula. Potem dowiedziałem się, że takich wypadków samoczynnych wystrzałów było kilka, stąd kilka ofiar. To smutne, ale prawdziwe. Powtarzam, nie było rozkazu strzelać, a już na pewno nie od gen. Kiszczaka – nie byliśmy w stanie odczytać szyfrogramu.

 

…Cała prawda, całą dobę…

 

- Katarzyna Pastorałka Zajeziorna. Moim gościem jest poseł Ryszard Koszalin, wybitny prawnik. Jak ocenia Pan wyrok sądu w sprawie gen. Kiszczaka?

- Pani Redaktor, co tu oceniać. Wyroków niezawisłych sądów nie należy oceniać. Wyrok, to wyrok. Jak strona się nie zgadza, może się odwołać. Tylko nieodpowiedzialni krzykacze z prawicy mogą się obrażać na wyroki niezawisłych sądów. My ludzie zachodniej cywilizacji i standardów unijnych trzymamy się litery konstytucji i kodeksów. A jeśli chodzi o samego gen. Kiszczaka, to jak słusznie zauważył wybitny reżyser Butz, został on już dostatecznie ukarany tym ciągłym życiem w stresie, kilkunastoletnim ciąganiem po niezawisłych sądach itd. Czas wreszcie spojrzeć w przyszłość i zapomnieć o tym, co było przykre. Przecież gen. Kiszczak jest współtwórcą naszego obecnego dobrobytu i demokracji. Gdyby nie on nie wstąpilibyśmy nigdy do NATO i Unii Europejskiej…

 

…Cała prawda, całą dobę…

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka