Bronek umiał skorzystać z Wikipedii, Barack już nie. Nawet ta popularna internetowa encyklopedia mówi, że "polskie obozy zagłady" to określenie błędne oraz propagandowe. Nie wierzę, by Obama szerzył propagandę, ale za głupotę trzeba odpowiadać. Czy Prezydent, co Oba ma obywatelstwa, popełniłby taką gafę w kontekście większego kraju, które dla działań USA ma strategiczne znaczenie?
Czuję się trochę nieswojo. Amerykanie tyle razy zachwycali się nad tym, jakie są dla nich ważne dobre stosunki z Polską, a przemówienie, ważne dla Polaków w kraju i za oceanem, przygotowane było na klasyczny "odjeb", a sam wygłaszający, deklamował je jak marionetka, bez zastanowienia.
NIEMIECKIE obozy zagłady przesiąknięte są bohaterską krwią naszych Rodaków. Chciałbym, żeby "najzajebistszy z najzajebistszych na Ziemi", nie stawiał nas, nawet efektem "wpadki" w roli oprawców. Człowiek wykształcony, taki jak on, powinien wiedzieć, że obozy koncentracyjne były miejscem cierpienia ogromnej liczby Polaków. Mógłby podjąć refleksję, co podczas jego wypowiedzi poczuli ocaleni z tego piekła, z rąk niemieckich agresorów.
Osobiście też nie przeprosi, bo nie ma za co. Gdybyśmy byli tak ważni, jak to oni opowiadają to i sam "Szef wszystkich szefów" poświęciłby 30 sekund, żeby sprostować gafę.
Dla Ameryki w sumie już nie liczy się nikt. Nie chodzi tu tylko o te słowa, ale ich społeczeństwo dąży ku końcowi, by zacząć budować się na nowo. Ich ślepe zaparzenie we własną "zajebistość" sprawi, że dojdą do kresu i będą musieli zacząć od nowa.
Bezsensowne wojny, które kosztują Amerykę fortunę. Styl życia, w którym najfajniejsze jest "mieć". Poczucie pełnej dominacji. To nie może się dobrze skończyć.
Inni potrafią Polsce wytykać każdą drobnostkę, a wtedy nasz rząd trzymając nisko głowę przeprasza. Danald i reszta mogliby choć raz pokazać, że nie są mięczakami. Niech się nie boją, nie mamy tyle ropy, by Amerykanie sobie nami zaprzątali głowę.


Komentarze
Pokaż komentarze