Dejz Dejz
261
BLOG

Klawisz

Dejz Dejz Polityka Obserwuj notkę 0

Z pozoru praca jak każda inna. Nie ma wątpliwości, że społecznie użyteczna. Mowa o pełnieniu służby w zakładach karnych, gdzie swoje błędy odpokutowują więźniowie o różnym stopniu demoralizacji.

System funkcjonuje tak, jak głosi porzekadło: musi być ksiądz, policjant, prostytutka i złodziej. Jednak ostatnio słyszałem coś, co doprowadziło mnie do szału. Mianowicie, według mojego rozmówcy, codzienne poniżanie strażników przez więźniów jest wręcz wliczone w pensję funkcjonariusza.

Świat za kratami oszalał. Spaczone zostało pojęcie praw człowieka. Okazuje się, że skazany, tóż po przekroczeniu bramy zakładu karnego, ma większe prawa niż funkcjonariusz, lub ludzie pozostający na wolności. To, według mnie, jest największą paranoją polskiego więziennictwa. Funkcjonariusze zamiast zajmować się swoją pracą, cały czas martwią się, czy aby na pewno nie naruszyli praw osadzonego, bo to wiąże się z odszkodowaniami ze strony skarbu państwa, a dla funkcjonariusza karami dyscyplinarnymi.

Często na jednym z kanałów popularnonaukowych trafiam na program, który prezentuje realia amerykańskich jednostek penitencjarnych. Nie wiem, czy nie są one przekoloryzowane, jednak puentę można wyciągnąć jedną. Jeśli ktokololwiek wypowiada się tam na temat strażnika, to zawsze z szacunkiem. Po drugie, wszelkie podejmowane tam działania mają zapewnić bezpieczeństwo funkcjonariuszowi. W naszym kraju dzieje się na odwrót.

Jak trafiam na sensacyjne artykuły, w których oburzeni redaktorzy żalą się nad losem więźniów, którzy zostali dotkliwie pobici, to chce mi się śmiać. Zapewne się to zdaża, ale większość służących w jednostkach penitencjarnych zna te historie tylko z opowiadań.

Dzisiaj we wszystkich działaniach z użyciem siły fizycznej, stosuje się zasadę nagrywania interwencji, a materiały wizualne są archiwizowane. W celach dla osób niebezpiecznych, czy celach przejściowych stosuje się monitoring. Ale co z tego, skoro prawo jest paranoją! Pamiętam sytuację nadzwyczajną, która miała miejsce w jednej z jednostek penitencjarnych, gdzie w trakcie widzeń w sali bezdozorowej doszło do napaści osadzonego, na osobę odwiedzająca. Po tym incydencie nakazano wprowadzenie monitoringu w salach tego typu. Na dzień dzisiejszy rzecznik praw obywatelskich krzyczy, że to narusza wolność intymność osadzonego. To ja się do jasnej cholery pytam gdzie tu logika!

Po tym zajściu prowadzi się postępowania dyscyplinarne, szuka się winnych. Dziennikarze opluwali Służbę Więzienną przez pewien okres czasu. Gdy wprowadza sie zabezpieczenia, to znowu narusza się prawa osadzonych. Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność. Tylko po co.

Niech ten rząd stworzy jasne zasady funkcjonowania relacji osadzony - funkcjonariusz. Spójrzcie na statystki skarg - skazani upominają się o wszystko. Mój znajomy, strażnik działu ochrony, był oskarżony przez więźnia o to, że nie odpowiedział "dzień dobry". Śmieszne jest to, że dyrektor nawet takie skargi rozpatrywać musi. Bo Rzecznik przyjdzie!

Jak długo jeszcze będziemy krajem, w których przestępca w więzieniu ma lepiej niż niejeden wolny człowiek?

Dejz
O mnie Dejz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka