Smakoszek Smakoszek
1810
BLOG

Les moules-frites (Mule, omułki, czy jak im tam...) praktyczne,

Smakoszek Smakoszek Kultura Obserwuj notkę 12

Być może wwożę drewno do lasu i całe towarzystwo wie, jak się robi mule. Jeśli nie wie, a specjał można kupić bez większego trudu, to jest to smaczne, pożywne, atrakcyjne danie, a zabawy z tymi muszlami co niemiara. 

Kupowanie.

Można mule nabyć bez większych kłopotów na stoiskach rybnych w supermarketach francuskich, czyli Carrefour, Geant, Auchan. Chodzi oczywiście o mule ŚWIEŻE, w plastikowych pojemnikach (bodajże 1kg w pojemniku), umyte jeszcze morską wodą, gdzieś tam hen w Morzu Północnym. To, że są umyte, z odciętymi sznurkami to jest ważne, nie będę wspominał jak się kiedyś w czasach historycznych kupowało ubłocone, poklejone muszle, które wrzucało się do wanny i złośliwie wylosowany kandydat, rozebrany do slipek, kotłował się ze szczotką myjąc każdą muszelkę i wyrywając te cholerne sznurki. Brr. Te czasy historyczne do naszej RP nie dotrwały, a zatem importowane mule są już pięknie umyte (na ogół) i zapakowane, gotowe do garnka.Proporcje ustalamy wg ilości chętnych i apetytu – moi znajomi na ogół zżerają wszystko, a zatem dwa pojemniki to dobra proporcja na cztery osoby, średnio podgłodzone. No, w wersji z frytkami, osiem osób też sobie podje. 

Nabywamy jeszcze obowiązkowo....

Wino białe w ilości 1 butelka na te 2 pojemniki tu powyżej, można kupić więcej, jak ktoś podgrzewa sobie atmosferę w czasie gotowania. Wino białe oczywiście wytrawne, podkreślanie tego faktu to dla mnie horror, KAŻDE wino jest wytrawne (nawet słodkie w smaku), chyba że jakiś palant-pseudo-producent cukru dosypie, co się zdarza w Niemczech i tzw młodych krajach winnych (USA, RPA, Australia, itp.). To podkreślanie u nas owej wytrawności lub pół- to chyba pozostałość z czasów bułgarskich rieslingów i innych witoshy, gdzie ‘wytrawne’ było synonimem smaku octu siedmu złodziei . A zatem sugeruję białe wino francuskie, wytrawne będzie na pewno (nawet Muscadet), cenowo może być dostępniejsze niż inne: np „Entre deux mers” z Langwedocji, czy wina alzackie „Riesling” albo „Sylvaner” (15-25 pln max), pasują też czasem dostępne 'vins du pays' (bez appelation), jeszcze tańsze.

 Ponadto: 6 dużych cebul, czosnek (1 głowka), koperek, pietruszka zielona, koper, 1-2 kostki bulionu do ryb (idealny byłby ‘fumet de poisson’, lub 'bouquet garni', ale nie przesadzajmy). Do sosu: pomidory (1kg), 3 papryki, oliwa, przyprawy. Do frytek: 1kg ziemniaków młodych (frytki amerykańskie), lub mrożone (z braku laku) 

Przygotowanie – mule.

Duży gar z przykrywką jest potrzebny, może być szybkowar (6-8l pojemności). 4 cebule kroimy w ‘kółka’ (nie drobno), ząbki czosnku miażdżymy (2/3 głowki), koper kroimy, koperek i pietruszkę siekamy. Otwieramy pojemniki z mulami, wylewamy wodę, oglądamy uważnie stan czystości – w razie wątpliwości wywalamy w durszlak i myjemy wodą (jeśli jesteśmy w Warszawie, unikamy wody z kranu, aby mule nie zabarwiły się na czerwono-pomarańczowo, czy tęczowo wg tego co tam w rurach akurat dają). Czyste mule układamy w garnku warstwami na przemian z cebulą, czosnkiem, koprem, pieprzymy (pieprz ziarnisty), solimy lekko, zalewamy winem, dorzucamy rozpuszczony bulion, można dorzucić (nie za wiele) zioła do ryb, jak ktoś ma. Gotujemy po przykrywką. Od zagotowania, ok 10-15 minut (można sprawdzić, muszle muszą się otworzyć). W szybkowarze ok 5 min od zagotowania (czyli ‘fifkania’ gwizdka). 

Przygotowanie – sos.

Sos można improwizować, powinien być w miarę gęsty, ostry według zamiłowań i odporności konsumenta(ów) na pieprz. Sos sródziemnomorski będzie z drobno posiekanej cebuli, zeszklonej na oliwie, zagotowanych ćwiartek (cząstek) pomidorów (pozbawionych skórki), papryki w paski (można też bez skórki, jak kto ma cierpliwość obierać), czosnek, cebula, pieprz, sól, przyprawy. Gotujemy w osobnym garnku, bien sur, kiedy mule dochodzą obok. Osobiście sos gotuję ‘na smak’ tzn wielokrotnie próbuję, sprawdzam i dorzucam, przyprawiam, itp – pomidory mogą być np bardziej słodkie lub mniej, więc smak trzeba dobrać wedle upodobań.

 Przygotowanie – frytki.

Moje ulubione to ćwiartki młodych ziemniaków we frytkownicy na głebokim oleju, ale tu ortodoksem nie będę, mogą być długie ‘pommes alumettes’ również. Czy frytki muszą być? Nie muszą, ale tak Belgowie to wynaleźli, więc widocznie pasuje razem to kupy,  nazywa się to tam ‘Moules&frites’ i już, taki odpowiednik naszego schabowego z kapustą...  

Spożywanie.

Gar z mulami dajemy na stół, chyba że jakąś micha ogromniasta się znajdzie – wolę gar bo lepiej trzyma ciepło, a tak btw skoro idzie na stół, więc niech estetycznie jakoś on wygląda... Talerze głębokie, 1-2 puste miski na łupy, sos w misce (lub dużej sosjerce), frytki. Mule nakładamy chochlą, polewamy sosem, wybieramy jedną muszlę pustą (zawsze taka jest) i używamy jako szczypców do wyjmowania muli z muszli pełnych. Uzywanie noża i widelca jest może wytworne, lecz tu słabo zdaje egzamin, można tak pracowicie dłubać przy zimnym talerzu, jak reszta towarzystwa bedzie już przy deserze...

Do picia podajemy piwo np weiss, lub cięższe brązowe, ale wino białe też się nadaje – jeśli zostało. Wina zapodane powyżej pasują nienajgorzej, dla smakoszy można poszukać np „Pouilly Fume”, inne ‘loarskie’ jak np „Cheverny” lub nawet zapuścić się aż pod „Chablis” jak kto lubi. Znam takich co pijają różowy „Tavel”, lub łatwiej dostępny „Cotes de Provence”. Wszystko to schłodzone, ale to już oczywista oczywistość. 

Tradycyjnie, Bon Appetit!  

Wasz J.

Ps1. resztki z gara (po wyizolowaniu muszli) jest znakomitą zupą, np na kaca na następny dzień... 

Ps2. Może rzeczywiście te omułki jako nazwa są praktyczniejsze, przynajmniej mają liczbę pojedynczą – inaczej to będzie jak? Jedna mula?, Jeden mul?

 

Smakoszek
O mnie Smakoszek

Łasuch na dobroci wszelkie. Najaktywniejsi uczestnicy bloga którzy podzielą się swoimi przepisami na "małe conieco" dostąpią zaszczytu przynależnośći do "Elitarnego Klubu Kapuścianego Głąba". Warunek konieczny, należy chociaż raz w życiu zjeść ze smakiem wyciętego z głowy kapusty właśnie głąba.. . Zapraszam do zamieszczania sobie znanych przepisów na delicyje. Przepisy na cudeńka zamieszczamy wchodząc na blog za pomocą wyżej wymienionego loginu i hasła. To, co zamieścisz sławetne grono łasuchów salonu24.pl. skomentuje pod kreską. Smakoszek oddaje się do dyspozycji - wpisz swój kulinarny przebój! Wasz Smakoszek!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Kultura