Zupę brokułową uwielbiam. Pomyślałem, ze można by zaprezentować Waćpaństwu moja wersję.
Dorodnego brokuła myjemy starannie, liście zbyteczne mu usuwając, i dzielimy na mniejsze kawałki, coby łatwiej nim dalej operować.
Kroimy cebulę w kostkę i wrzucamy na dno gara, polewając oliwą z oliwek. Lekko podgrzewamy, coby się zeszkliła, po czym wlewamy wodę i wrzucamy brokuła. Czekamy, aż zmięknie i gotujemy jeszcze chwilę, szumowiny ewentualne zbierając starannie.
Wtedy to gar trzeba z ognia zdjąć, odczekać chwilkę, wsypać spora łyżkę koperku, zmiksować, coby brokuł rozleciał się na czynniki pierwsze wraz z cebulką. Dokonawszy tejże czynności wstawiamy z powrotem na ogień, solimy ciutkę, solidnie pieprzymy. Chwilkę jeszcze gotujemy.
Rozlać zupę należy do miseczek, posypując obficie groszkiem ptysiowym, a z braku laku podsmażoną na oliwie bułką pokrojoną w kosteczkę.
Życze smacznego i kłaniam się nisko,
Azjata z Tatarstanu



Komentarze
Pokaż komentarze (6)