Zachecona panujaca na tym blogu rodzinna niemal atmosfera, rowniez postanowilam podzielic sie przynajmniej jedym przepisem. Danie jest bliskowschodnie (chyba kuchnia libanska), ale prosze sie nie obawiac - proste.
Skladniki:
2 baklazany,
1 jajo,
sol, pieprz,
bulke tarta,
olej do smazenia
Sos:
12 rzodkiewek,
150g jogurtu greckiego,
2 lyzki gestej smietany,
2 lyzki ostrej musztardy
2 lyzki plynnego miodu,
2 lyzki oliwy z oliwek
1.Przygotowujemy sos: Rzodkiewki zetrzec na drobnej tarce (mozna tez rozprawic sie z nimi blenderem), odcisnac pozbywajac sie ok. polowy soku. Powinny uzyskac konsystnecje pulpy. Mase rzodkiewowa mieszamy dokladnie z pozostalymy skladnikami. Doprawiamy do smaku (dobrze przygotowany sos jest ostry, przypomina troche sos chrzanowy).
2. Baklazany kroimy w 1.5cm plastry (jesli widac ciemne nasiona, dobrze jest plastry posypac sola i po ok. 10 minutach osuszyc papierowym recznikiem z soku, ktory sie pojawi. Bez tego zabiegu baklazany moga byc gorzkawe). Roztrzepac jajko, doprawic sola i pieprzem. Plastry warzywa obtaczac w jajku i bulce, smazyc na dobrze rozgrzanej patelni na zloty kolor.
Podajemy gorace baklazany i sos na stol. W oryginale jest jeszcze do kompletu salatka z bardzo mlodych listkow buraczka, ale nie badzmy ortodoksyjni, moga to byc kazde inne mlode liscie salatkowe :)
Naprawde polecam, pyszne!



Komentarze
Pokaż komentarze (6)