6 obserwujących
71 notek
50k odsłon
  511   0

Co zrobić z Polskim Ładem?

Polski Ład, podatki, wynagrodzenia, zarządzanie

Co zrobić, gdy szambo wybiło? Hę? Pomysły jakieś macie?

Cisza...

Wprowadzimy zmiany...

do zmian... i?

I moi kochani to nie koniec tych zmian!

Księgowi naliczający wynagrodzenia swoim klientom, pracownicy komórek księgowości płacowej, ich znajomi, krewni, zwykli ludzie powolutku zaczynają się orientować, że życie rozmija się z tym co opowiadano przez ostatnie pół roku. I wszystko byłoby całkiem znośnie, gdyby Minister Finansów nie rozpoczął poprawiania przepisów, które sam wprowadzał.

"Lepsze jest wrogiem dobrego" powiadają. I lepiej, żeby to co tu napiszę przeczytał jakiś polityk pisu, zrozumiał i podjął działania, gdyż w grudniu zaleje ich takie gówno, że nie dadzą rady w nim popływać.

Nie zamierzam w tym miejscu pouczać rządzących, doradzać, wskazywać czy podawać gotowe rozwiązania. Za to biorą kasę "fachowcy" u sterów władzy. Ich pracę ocenimy przy urnie wyborczej, gdy rzeczywistość pokona PR i propagandę.

Siedziałbym sobie cichutko, jak to mam w zwyczaju i zarabiał na tych zmianach, jak to mam w zwyczaju już od lat. Jednak po ostatniej rozmowie red. Mazurka z wicepremierem Kowalczykiem serce mi zmiękło, gdyż wyobraźnia podsunęła mi przyszłość jaka mogłaby się zdarzyć, gdyby Polską rządziła opozycja.

No więc, Polski Ład jest dzieckiem skuteczności prawa Parkinsona, które wytworzyło dołek organizacyjny będąc ślepe na zasady i reguły wprowadzania zmian w organizacjach (proszę sobie wygooglować "prawo Parkinsona" i "dołek organizacyjny" i "zarządzanie zmianą"). Tak jednym zdaniem, byśmy wszyscy wiedzieli o przyczynach. Następnie w pierwszych dniach życia PŁ robimy salto i ponownie wprowadzamy zmiany, które wytworzą dołek organizacyjny skutkujący zwiększeniem zatrudnienia, gdyż działa prawo Parkinsona. Złośliwie nie pomijam faktu, że Minister Finansów wydaje poradnik "Jak rozumieć Polski Ład". Trudne? Nie, lecz red. Mazurek tego nie rozumie. Dziwił się bardzo zatrudnieniu kolejnego wiceministra finansów, który ma się zająć zmianami w Polskim Ładzie. Ba! Nawet cisnął wiceministra Kowalczyka, o wyciąganie konsekwencji i zwalnianie odpowiedzialnych za skandaliczny bałagan związany z Polskim Ładem. Paradne! Warto tego posłuchać, jak wicepremier stwierdza, że zapowiedziane i poparte przez wszystkich rządzących bonzów partyjnych zmiany w prawie podatkowym musiano poprawiać, a każde przeróbki sprawiają komplikacje i wskutek tego niecała wiedza została przełożona...

Odkopałbym Parkinsona i wręczył mu Nobla.

Na koniec jeszcze się poznęcam nad wiceministrem. Myśli on, że konsekwencje zostaną za ten bałagan wyciągnięte. Aha, więc jak ta wypowiedź wpływa na tych wszystkich ludzi, którzy wytworzyli Polski Ład i teraz pracują nad jego poprawą? Dramat. Menadżerskie dno.

Wróćmy do księgowych, gdyż z uwagi na ich pracę serce mi zmiękło. Otóż mają oni liczyć wynagrodzenia według nowych i starych zasad i wypłacać pensję, która jest korzystniejsza dla pracownika. Ładnie brzmi, prawda? Proste i czytelne. Jednak diabeł jak zwykle kryje się w szczegółach. Nie będę ich wymieniał w tym miejscu, lecz w zdradzę, iż przyjęcie tej zmiany PŁ tworzy kolejne dołki organizacyjne i pułapki. Powiem wam w sekrecie (tym politykom pisu, którym dedykuję tę notkę), że grudzień będzie kluczowy. W niezliczonych przypadkach (w obecnym stanie prawnym) ludzie nie otrzymają wynagrodzenia, ba nawet będą musieli dopłacić!!! Niezłe święta nam się szykują. 

Zdziwieni? Cisną się wam pytania na usta? Ale jak, co i dlaczego? 

Zapytajcie księgowego! A ja już wystawiam fakturę.

Na koniec, jak zauważyliście, nie otrzymaliście odpowiedzi na tytułowe pytanie. Czy jesteście tego pewni, że nie?

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka