Palikot jaki jest każdy widzi. Jego “nowa twarz” , jak już dawno temu podejrzewałem, okazała się tylko prowokacją, co udowodnił wszystkim wczoraj. Jednak w dyskusjach na temat pajacowania twarzy PO w Lublinie, umknęło komentatorom coś co powiedział a pod czym śmiało mógłbym się podpisać. I myślę, że nie tylko ja. Było to coś co mogłoby się stać zalążkiem pojednania. Rzekł bowiem Pan poseł parę haseł z sensem, zabrakło tylko kropki nad i. Ponieważ, jak rozumiem stało się to jedynie przypadkiem, niniejszym uzupełniam brakującą frazę, abyśmy Palikota mogli rozumieć właściwie.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)