Tak na szybko chciałem podzielić się pewną obserwacją. Pewnie przeszedłbym do porządku dziennego nad przeczytanym dziś w Rzepie artykułem, gdyby nie jakieś fragmenty błąkające się po mojej pamięci. Przeczytajcie zresztą Państwo sami:
www.rp.pl/artykul/2,326503_Koniec_gadajacych_glow_.html
Szczególną moją uwagę przykuła wypowiedź p. Lisa: "Zdaniem Tomasza Lisa wynik jest efektem tego przesunięcia. – Ale w takim przypadku należy ocenić, że zyskałem publiczność. Mój program publicystyczny odebrał milion widzów show Szymona Majewskiego w TVN, pokonał "Megahit" Polsatu i serię filmów o Jamesie Bondzie w TVP 1 – podkreśla.".
No to zacząłem sobie przypominać, jak wyglądało to pokonywanie www.dziennik.pl/polityka/article292934/Tomasz_Lis_wygral_z_Bondem_i_Hollywood.html .
Ja rozumiem, że autopromocja jest bardzo ważna, że można liczyć na to, że przez pół roku ludzie zapomną o pewnych mechanizmach. Ale w tym przypadku nie tylko jakość programu decydowała o oglądalności.


Komentarze
Pokaż komentarze