Janko Krytykant Janko Krytykant
36
BLOG

Katastrofa, a Państwo

Janko Krytykant Janko Krytykant Polityka Obserwuj notkę 0

 

O tragedii dowiedziałem się tuż po dziewiątej. Syn chciał coś obejrzeć i przypadkowo zobaczyliśmy TVP INFO, gdzie zaczęły pokazywać się informacje o katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Potem, co nie zdarzyło mi się od dawna, przesiedziałem przed telewizorem ponad cztery godziny, patrząc z niedowierzaniem w przesuwające się przed oczami obrazy. Włączyłem też komputer i chodząc po różnych portalach upewniałem się o nieodwracalności wydarzeń sprzed paru godzin.
 
Wiele słów żalu padło dzisiaj, także na Salonie, wypowiedzianych na pewno w ładniejszej formie, niż ja potrafiłbym to zrobić. Dlatego chciałbym poświęcić kilka swoich zdań temu, na co być może większość nie zwraca uwagi – na procedury obowiązujące w RP w czasie kryzysów. Wszyscy bowiem zgodzą się chyba, że gwałtowna śmierć przede wszystkim Prezydenta, ale także wielu innych osób będących przedstawicielami instytucji władzy państwowej zasługuje na takie miano.
 
Otóż nagle okazuje się, że w czasie weekendu nie ma w stolicy żadnej z trzech pozostałych najważniejszych osób w Państwie (Premier Marszałkowie). Wypowiedź Ministra Sprawiedliwości nagrana jest prawie dwie godziny po tragedii na dworcu kolejowym w miejscu jego zamieszkania. Informacje mówią najpierw że Marszałek „leci”, potem, że „jedzie”, ostatecznie pojawia się publicznie około czternastej. Chciałbym podkreślić, że to co piszę nie jest osobistym zarzutem w stosunku do panów Komorowskiego, Tuska i Kwiatkowskiego, to jest pytanie o istnienie w naszym kraju jednoznacznie określonych sposobów postępowania. Czy nie jest to sytuacja, w której nowa Głowa Państwa i najważniejsi jego przedstawiciele powinni być przetransportowani do Warszawy jak najszybciej i bez oglądania się na koszty.
 
Może oczywiście powstać pytanie dlaczego. W żadnym przekazie, który do mnie dotarł nie było informacji o wysłaniu do Smoleńska przedstawicieli Komisji Badania Wypadków Lotniczych, nikt nie wyjaśnił, jakie procedury obowiązują w sytuacji wypadku poza granicami kraju. Pan Kwiatkowski zapowiedział śledztwo, tak jakby jego rozpoczęcie nie było rzeczą oczywistą, ale ja chciałbym dowiedzieć się, kiedy polski prokurator znajdzie się w Smoleńsku. Niestety, w takich sytuacjach z jaką mamy do czynienia dzisiaj, pośpiech jest istotny i niezależnie o tego, czy deklaracja współpracy władz rosyjskich jest szczera, czy nie (zwracam uwagę, że Rosjanie wskazali już osoby odpowiedzialne za dochodzenie z ich strony, a pan Szojgu już chyba jest na terenie wypadku) polscy śledczy powinni by tam obecni. Tę decyzję muszą podjąć przedstawiciele rządu.
Nie zwrócimy życia zabitym. Ale niech chociaż życie kilkudziesięciu przedstawicieli kolejnego pokolenia polskich elit pokaże nam, że mechanizmy naszego Państwa są niedoskonałe. W przeciwnym razie taką naukę będziemy odbierać jeszcze niejeden raz.
 

Tekst powyżej powstał tuż przed padnięciem Salonu przed 17.00. W późniejszych informacjach wystąpiły pewne sprzeczności, premier powiedział, że prokuratorzy już są na miejscu, minister podał nazwiska dwóch osób, które mają znaleźć się w Smoleńsku wieczorem.

 

I oto idą, zapięci szczelnie, Patrzą na prawo, patrzą na lewo. A patrząc - widzą wszystko oddzielnie: Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo... (J.Tuwim)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka