Ogłoszone niedawno wstępne wyniki 1 tury skłaniają do kilku obserwacji.
1. Oczywistym nieporozumieniem jest rozrzut przewidywanych wyników. Przy czym wynik ostateczny nie będzie tylko radością lub smutkiem poszczególnych kandydatów. Tym razem znów będzie można przyjrzeć się bardzo krytycznie pracy sondażowni. Patrzę teraz na wyniki poszczególnych sondaży i widzę, że o niektórych firmach można już teraz powiedzieć, że się skompromitowały. Dla niektórych te kilka procent różnic może oznaczać znaczące różnice w ocenie przewidywanego wyniku. Zarówno wynikającego z uśrednienia prognoz, jak i z analizy trendu.
2. Jeśli różnica będzie na poziomie 5% to tej różnicy praktycznie nie ma. 5 lat temu było 3% dla Tuska, co przełożyło się na 8% na korzyść Kaczyńskiego.
3. Nie ma co przesądzać o przepływach elektoratu. 4 lata temu w wyborach samorządowych w Łodzi Jerzy Kropiwnicki uzyskał 35.4%, kandydat PO Krzysztof Kwiatkowski 29.4, potem był kandydat SLD – 21.9, p.Misztal – 4.6, p.Bohdanowicz – 2.3. Wieczorem w dniu wyborów miały miejsce takie oto wydarzenia. Zwracam uwagę na słowa „Kropiwnicki nie bardzo ma już rezerwę”, które przypomniały mi się kiedy usłyszałem dzisiejszą wypowiedź p.Nowaka.
W każdym razie czekają nas bardzo ciekawe, i mam wrażenie ostre, dwa tygodnie.


Komentarze
Pokaż komentarze