Janko Krytykant Janko Krytykant
107
BLOG

Jeszcze raz sondaże - trochę statystyki

Janko Krytykant Janko Krytykant Polityka Obserwuj notkę 0

No to mamy wyniki I tury wyborów prezydenckich. Warto teraz popatrzeć na to co pichciły nam przez ostatnich kilka tygodni tak zwane sondażownie. Szczególnie, że pojawiały się już na niektórych blogach komentarze mówiące, że średnio liczony wynik jest zgodny z wcześniejszymi prognozami.
 
Dodajmy od razu kilka zastrzeżeń. Oczywiście, nie jest możliwe opisanie w tym miejscu całej matematyki oszacowań. Co spróbowałem policzyć napiszę poniżej. Natomiast nie będę bawił się w dywagacje, co właściwie pokazują sondaże przedwyborcze. Są one wszystkie interpretowane, jako miara potencjalnej liczby głosów, którą ma szanse uzyskać dany kandydat w wyborach. Tym samym wybór próby i estymacja błędu powinny być tak zrobione, aby można było powiedzieć, że pozwalają one na określenie parametrów populacji.
 
Jakie zatem oszacowania były zrobione przeze mnie dla każdej z firm?
 
1. Średnia i odchylenie standardowe wszystkich zgromadzonych przeze mnie sondaży danej firmy. Oczywiście ten wskaźnik ma podstawową wadę, bo nie oddaje żadnego trendu, może być natomiast pomocne przy ocenie wyników tego kandydata, dla którego poparcie oscyluje wokół pewnej wartości.
2. Wynik uzyskany z ekstrapolacji trendu liniowego sondaży danej firmy. Znów można dyskutować, czy założenie modelu liniowego jest odpowiednie do przeanalizowania wyników wyborczych. Wydaje się jednak, że już w trakcie kampanii nie zaszły żadne okoliczności, które powodowałyby gwałtowne przepływy elektoratu. Był to raczej proces dość mało dynamiczny.
3. Najprostsze, czyli po prostu wynik ostatniego sondażu przed wyborami, o ile był wykonany w miarę niewiele czasu przed nimi.
 
Rezultaty porównań pozwolę sobie przedstawić też w dość prostej formie. W tabeli widoczna jest różnica między wynikiem estymowanym jedną z opisanych wyżej metod (w odpowiednim wierszu każdej komórki), a rzeczywistym. Zatem np. liczba –3.633 w pierwszym wierszu komórki znajdującej się w drugim wierszu i drugiej kolumnie tabeli oznacza, że oszacowany w oparciu o średnią wszystkich posiadanych przeze mnie sondaży wynik p. Kaczyńskiego był zaniżony o prawie 4 punkty, wynik –4.680 w trzecim wierszu i czwartej kolumnie tabeli oznacza, że w ostatnim sondażu PBS wynik p. Napieralskiego został zaniżony o tyle punktów procentowych.
 
W tabeli nie jest wyszczególniony wynik prof. Brody, gdyż uznałem, że nie będę zamieszczał jednostkowego pomiaru, natomiast jego dane są uwzględnione w średniej całkowitej. Nie wrzuciłem też wyników p. Palade, gdyż ostatnie jego prognozy, które znalazłem dotyczyły okresu prawie dwóch tygodni przed wyborami.
 
Firma
Kaczyński
Komorowski
Napieralski
wszystkie
-3.633
-4.064
 
2.996
0.951
 
-6.362
-3.061
 
PBS
(5)
-3.660
-0.826
-3.460
8.860
9.403
9.460
-7.080
-6.098
-4.680
TNS OBOP
(5)
-2.860
-3.075
-1.460
3.460
-2.814
0.460
-5.480
-1.552
-0.680
Homo Homini
(8)
-2.310
-1.771
-0.760
2.185
0.621
-0.440
-7.705
-4.067
-4.580
MB SMG/KRC
(13)
-5.998
-6.348
-7.460
2.691
0.716
2.460
-5.988
-2.984
-0.680
Gfk Polonia
(4)
-5.960
-5.049
-3.460
4.460
0.952
2.460
-5.180
-0.578
-0.680
CBOS
(3)
-7.460
-6.208
-4.460
4.793
2.607
5.460
-5.013
-2.774
-2.680
 
W zasadzie wszelkie komentarze mógłbym zostawić czytelnikom, ale pozwolę sobie zwrócić uwagę na kilka obserwacji.
 
Wszystkie oszacowania dla Jarosława Kaczyńskiego są zaniżone, niektóre znacznie, niektóre tylko trochę. Przy prawidłowo wykonanym pomiarze gdzieś musiałyby pojawić się liczby dodatnie. Rekordzistą jest tu niewątpliwie MB SMG/KRC, która to firma przygotowywała sondaż dla TVN.
To samo dotyczy Grzegorza Napieralskiego.
Prawie wszystkie (za wyjątkiem dwóch) oszacowania dla Bronisława Komorowskiego są zawyżone. Zarówno tu, jak i w przypadku p. Napieralskiego niechlubną palmę pierwszeństwa dzierży PBS.
 
Które słowo spośród podsumowujących wyniki z tabeli uważam za najważniejsze. Jest to słowo „wszystkie”. Kompromitacja, bo tego słowa należy moim zdaniem użyć, dużej części ośrodków badania opinii dotyczy całej kampanii wyborczej, a nie tylko wieczoru wyborczego, z którego teraz próbują tłumaczyć się różni eksperci.
 
Dodajmy, że tłumaczenie to jest żenujące. Głównego powodu dopatrują się oni w metodologii badań. Przepraszam, ale od fachowców oczekuję profesjonalizmu w wyborze metodologii. Oszacowania, które pokazałem powyżej są efektem zastosowania pewnych prostych technik szacowania do pewnego zbioru danych. Wykonane w miarę szybko, w moim wolnym czasie, przez nikogo nie opłaconym, w oparciu o liczby dostępne dla każdego. Są w nich przybliżenia nie do zaakceptowania w poważnych dysertacjach.
 
Ale od osób i instytucji mających poprzez podawanie pewnych informacji wpływ na decyzje milionów ludzi należy oczekiwać większej odpowiedzialności.
 
Ja zaś pozwolę sobie lekceważyć wyniki wszystkich sondaży tak długo, aż firmy je przeprowadzające nie udowodnią, że dobrze opanowały ich metodykę.
 
No chyba, że ktoś potrafi ekstrapolować, odpowiednio prostym modelem, wyniki sondaży tak, aby wyjaśniły rzeczywiste wyniki.
 

I oto idą, zapięci szczelnie, Patrzą na prawo, patrzą na lewo. A patrząc - widzą wszystko oddzielnie: Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo... (J.Tuwim)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka