1 obserwujący
50 notek
25k odsłon
  66   0

Poprawkowy absurd


Oceny zawarte w poniższym tekście mają z konieczności charakter uogólniający, nie dotyczą pojedynczych, konkretnych przypadków. Obrażać pojedynczych osób także nie mają zamiaru, choć – znając życie – głosy największego oburzenia, będą zwykle głosami mającymi przysłowiowe „swoje za uszami”.

Już dwa lata szkolne minęły odkąd podstawową stało się nauczanie zdalne, czy też – bardziej europejsko brzmiące – on line. (jak będzie w roku 2021/2022 wiedzą tylko Bóg i min. Niedzielski, ale póki co obaj uparcie milczą). Faktyczne efekty tych dwóch lat to – wbrew oficjalnym wypowiedziom, radosnym zapewnieniom, zachwytom i innym zaklinaniom rzeczywistości – w najlepszym razie klapa, coby nie użyć mocniejszych słów. Fikcja obecności, gaming lekcyjny, oszukiwanie na e-sprawdzianach etc., etc. - to codzienność edukacji on – line ostatnich dwóch lat.

Wobec powyższej sytuacji za jakąś ponurą groteskę wypada uznać funkcjonowanie w tym czasie zacnej instytucji egzaminu poprawkowego. W sytuacji kiedy podstawą bezstresowego zaliczenia roku szkolnego były

- logowanie się na platformy komunikacyjne(przy najczęściej „zepsutej” kamerce)

- umiejętność szybkiego poruszania się po Internecie z równie szybkim operowaniem kombinacjami CTRL+C i CTRL+V

- no i jeszcze błyskawiczne ściąganie z podręcznika;

W tej sytuacji instytucja egzaminu poprawkowego nie powinna mieć racji bytu, a jednak funkcjonowała. Tyle że w ciemno można przyjąć że dla większości była karą nie za brak zaangażowania w pracę podczas roku szkolnego, ale karą za mniej szczęścia niż reszta koleżeństwa szkolnego. Wśród dotychczasowych poprawkowiczów lat on-lineowych widziałbym bowiem trzy główne grupy:

- notorycznych olewusów, którym jakakolwiek forma nauki nie przeszkodzi w zawaleniu roku szkolnego, nierzadko zresztą kolejnego

- autentycznych pechowców, którzy ze względów zdrowotnych czy problemów technicznych nie byli w stanie spełnić wymogów formalnego zaliczenia roku szkolnego

- tych naprawdę uczciwych i poważnie traktujących swoje uczestnictwo w on-lineowym cyrku: wykonujących prace samodzielnie, piszących sprawdziany/testy tylko z tego co rzeczywiście wiedzą, bo ściąganie jest zwyczajnie nieuczciwe.

Jakie były proporcje i ilości delikwentów w poszczególnych grupach? Nie mnie o tym decydować. Jednakże z myślą o ewentualnej powtórce z rozrywki zawczasu wnoszę (całkiem poważnie) o zawieszenie funkcjonowania egzaminu poprawkowego i - z myślą o pechowcach z drugiej i trzeciej grupy – zaliczania kolejnego roku szkolnego choćby z oceną dopuszczającą. I uprzedzając głosy oburzenia: nie, powszechnie znanemu, wysokiemu poziomowi edukacji na wszystkich szczeblach, takie podejście niewiele zaszkodzi. Będzie natomiast znacznie bardziej uczciwe wobec wszystkich uczniów. Ale to już całkiem inna historia.


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo