Czy nasz prezydent, wzorem św. Piotra zaprze się znajomości i wsparcia,
niejakiego guru wszelkich prawaków ,pomarańczowego prezydenta ,do tej pory
największej potęgi globu.
Coraz trudniej będzie powoływać się na takiego ojca prezydentury a nawet
na zwykła znajomość z pomarańczowym.
Ile jeszcze trzeba afrontów, lekceważenia, o trywialnym wyzysku nie mówiąc, by
syndrom zwany sztokholmskim opuścił niektórych polityków?
Jeszcze kilka takich posunięć z strony obecnej administracji USA i łuski z ocząt
zaczadzonych powinny odpaść..
Im prędzej tym dla Polski lepiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)