Nie będę ukrywał, zaskoczony byłem totalnie słysząc o tej sprawie. O co dokładnie chodzi ? Opozycja względem #dobrej zmiany skarżyła rząd Mateusza Morawieckiego za "brak praworządności". Ten brak praworządności polegał między innymi na sposobie nadzoru prawnego w trybie Izby Dyscyplinarnej, zniesionej ustawą prezydencką. Izba ta miała być jedną z przesłanek o braku praworządności w Polsce.
UE nałożyła na Polskę kary, ale po zniesieniu tej Izby - nie było już przesłanki do pobierania kar. Rząd Mateusza Morawieckiego zabiegał o wstrzymanie i naliczanie kar oraz zwrot kwot nienależnie pobieranych przez UE...
Oczywiście, jak to z taką dziwną wspólnotą - jaką jest UE - bywa, po jakimś czasie zaprzestano naliczania tych kar, ale nie wszystkie nienależnie naliczane kary zostały Polsce zwrócone.
TERAZ - jak dowiadujemy się - premier Donald Tusk zwraca się do UE o zwrot wszystkich nienależnie naliczanych kar w związku z likwidacją krytykowanej Izby Dyscyplinarnej... Okazuje się, że Teraz Donald Tusk podnosi, że rząd Mateusza Morawieckiego spełnił warunki, by zaniechać kwestionowanie praworządności w Polsce...
Nie wiem, czy wyraziłem się dostatecznie precyzyjnie, zapraszam do wysłuchania audycji:
https://www.youtube.com/watch?v=UgBe4lIYtsk&t=21s


Komentarze
Pokaż komentarze