Jest taki facet, wykształcony, wypielęgnowany i z misją na znaczącym urzędzie, ale chyba nie do końca kumaty. Ze swojego doświadczenia wiem, że jeżeli jestem inicjatorem jakiej akcji, inwestorem i staram się pozyskać zwolenników mojej koncepcji, dzięki którym wykonam przyjęte zamierzenie - to muszę być skuteczny do końca i odpowiedzialny w podejmowaniu decyzji co do zgłaszanych koncepcji.
W innej sytuacji, kiedy ktoś jest nawet i sprawnym organizatorem, i jeżeli ten ktoś widzi mnie w realizacji jego koncepcji - to wtedy będę zupełnie inny. Na pewno moje postrzeganie na problemy będę omawiał w gronie założycielskim i wszystkie moje propozycję będą musiały uzyskać akceptację tego grona - jako wspólne przedsięwzięcie...

Niestety, ten facet nie wygląda na takiego, który coś by inicjował i raczej woli być tym od wykonania, co wskażą, niż samodzielnie sugerować własne przemyślenia a już nie daj co - inicjować ich realizację.
Teraz jest mowa o rozwinięciu siły polskiej armii. Wiadomo, trzeba szkolić ludzi do obsługi nowego, współczesnego uzbrojenia, zapewnić - może nie tyle zakup pocisków, ile produkcję w Polsce tych pocisków... Warto też zastanowić się nad przywróceniem zdolności do produkcji przemysłowej wszystkiego, co w Polsce może być potrzebne. Bo doświadczenia ostatnich lat pokazują, że trzeba mieć przemysł i lekki, i ciężki, i wydobycie surowców mineralnych, i przetwórstwo spożywcze... i warto zastanowić się nad eksportem polskiej myśli technicznej oraz wyrobów przemysłowych bo inaczej będzie źle.
A ten facet na fotografii wyżej czegoś nie kuma. Nie kuma, że chodzi o alternatywę a nie koniunkcję. Chodzi o alternatywę uwolnienia polskiej wartości dodanej zgromadzonej w Skarbcu Narodowym, aby nie ponosić kosztów obsługi inwestycji oraz ryzyka, że ktoś coś zablokuje...
https://www.youtube.com/watch?v=RdfRKPm7pfs



Komentarze
Pokaż komentarze (11)