Za twórcę idei demokracji uważa się greckiego filozofa Solona. Na przestrzeni wieków jego idea miała różne formy, rozwijała się w czasie i zdarzało się, że jej ideę czasami nadużywano. Chciałbym podzielić się moimi przemyśleniami na temat demokracji współczesnej, która często jest ogromnym przekłamaniem. I tu zacznę od podstawowych kanonów idei Solona.
Miasto-państwo (mam na myśli Ateny) musiało być zarządzane sprawnie i sprawiedliwie. A że nie zawsze tak było w przeszłości - dokonano reformy zarządzania państwem polegającej na przekazaniu władzy samym zainteresowanym - czyli LUDOWI.
I tutaj warto zastanowić się nad wzorcem. Do udziału w zarządzaniu państwem uprawnieni byli tylko mężczyźni urodzeni w Atenach, nie mogli być niewolnikami a przed przystąpieniem do udziału w zarządzaniu każdy obywatel w wieku 18-20 lat musiał odbyć specjalne przeszkolenie obywatelskie. Bez tego przeszkolenia nie można było brać udziału w zgromadzeniu.
Zasada była prosta. Urzędy były obsadzane na kadencję. Były to urzędy kadencyjne. Zgromadzenie odbywało się w ustalonym miejscu. Mogło być spotkaniem okresowym, ale też istniała możliwość zwoływania zgromadzenia w ważnej sprawie. Była to bezpośrednia forma wyrażenia opinii w sprawie wymagającej zgody wszystkich obywateli.
Głosowanie odbywało się poprzez podniesienie ręki, przejście na określoną część placu lub dokonywano "optycznej" oceny - za którym rozwiązaniem opowiada się większość zebranych Obywateli.
I w tym miejscu chciałbym nawiązać już do współczesnej formy demokracji pośredniej.
Jak wiadomo, Obywatele łączą się w grupy z uwagi na ich interes własny. Wyróżniamy grupy o charakterze politycznym - partie polityczne oraz grupy o charakterze stowarzyszenia, które starają się wpływać na decyzje polityków, ale nie są to partie polityczne. Jest też specyficzna grupa zrzeszająca pracowników tworzących związki zawodowe.
Niestety, zdarza się, że niektórzy członkowie takich zorganizowanych zespołów przynależą i/lub do partii politycznej, i/lub do związku zawodowego i/ lub do stowarzyszenia... W mojej ocenie tak zorganizowane osoby to zaledwie 5 do 10 % ogółu społeczeństwa. Oznacza to, że znaczna większość pełnoprawnych Obywateli (mam na myśli osoby posiadające czynne prawo wyborcze) nie ma swojej reprezentacji w zarządzaniu państwem. Jest to bardzo poważny delikt reprezentacji demokratycznej w państwie.
I jeszcze jeden aspekt chciałbym tutaj szczególnie potraktować. Wzorcowy model demokracji bardzo precyzyjnie wskazywał - kto może uczestniczyć w Zgromadzeniu. Dzisiaj już nie ma żadnego ograniczenia poza posiadaniem dowodu osobistego - czyli warunku ukończenia 18 roku życia...
Jeżeli ktoś uważnie przysłuchuje się politykom w randze ministrów czy posłów, często z zażenowaniem zauważa brak obiektywnej i ogólnej wiedzy - która kłóci się z postrzeganiem problemów - którymi te osoby zarządzają... Mój postulat jest prosty - zacznijmy stawiać wymagania, które muszą spełnić osoby piastujące ważne urzędy w administracji państwowej, w zarządzaniu państwem i jego reprezentacji a także pewien poziom doświadczenia zawodowego przy powoływaniu na stanowiska kierownicze w gospodarce.
A przykłady wadliwego doboru kadr możemy dostrzec w mediach...
https://www.youtube.com/watch?v=fFZ-y9ujHgE&t=51s


Komentarze
Pokaż komentarze (2)