Pamiętamy rok 2023, w którym odbyły się wybory parlamentarne zakończone... No właśnie. Jest grupa osób, która twierdzi, że w tych wyborach odsunięto PiS od władzy...
Tak - mówią o tym wyniki wyborów. Najwięcej głosów otrzymał komitet wyborczy Prawa i Sprawiedliwości z Mateuszem Morawieckim jako kandydatem na urząd premiera. Milion głosów mniej otrzymał komitet wyborczy z Donaldem Tuskiem jako kandydatem na premiera. I potem było długo, długo nic, bo z pozostałych komitetów wyborczych już tylko jeden otrzymał trzymilionowe poparcie wyborców. Był to taki dziwny komitet wyborczy złożony z dwóch tenorów, z których każdy był wodzem swojej partii. No i były jeszcze komitety wyborcze z poparciem nie sięgającym nawet dwóch milionów głosów poparcia.
I kiedy ogłoszono wyniki wyborów, nagle poszła fama, że to Donald Tusk jest kandydatem na prezesa RM, bo komitety wyborcze aprobujące taki stan przeważają poparciem swoich wyborców... Można i tak. Rzeczywiście w tej sytuacji przegranych jest bardzo dużo, bo przed rozpoczęciem kampanii wyborczej miały miejsce pertraktacje o utworzeniu zdecydowanie silnego komitetu wyborczego z poparciem dla Donalda Tuska jako prezesa... Jednak rzeczywistość okazała się inna. Nie zgadzali się na to przedstawiciele takich partii, jak Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) oraz bardzo ambitny i ujmujący Szymon Hołownia (Polska 2050 Szymona Hołowni).
I ci właśnie dwaj panowie postanowili nie popierać Donalda Tuska z jego Platformą Obywatelską, ani też nie podzielać poglądów Jarosława Kaczyńskiego stojącego na czele partii Prawo i Sprawiedliwość. Mieli oni stworzyć coś zupełnie nowego - nowy sposób zarządzania państwem, nową władzę odcinającą się od PO-PiS-u dzierżącego stery od 2005 roku.
https://www.youtube.com/watch?v=_bbYF1kCpWw




Komentarze
Pokaż komentarze (2)