Powstanie Unii Europejskiej było i jest bardzo kontrowersyjne. Chodzi o stanowienie norm sprzecznych z interesem społecznym. I tu musimy odwołać się do interesu grupy społecznej. Może być wiele takich grup rozróżnianych pod różnymi kryteriami. Ale najbardziej racjonalnym jest podział według państw znajdujących się na terenie objętym umową.
Otóż każde z państw ma swoje tradycje, swoje terytorium, swój język, kulturę oraz walutą. I każde z tych państw chce ujednoliconych warunków dla obywateli przemieszczających się z różnych powodów na terenie różnych państw z poszanowaniem odrębności tych państw. Oznacza to, że każde z państw zachowuje własny język oraz walutę, wprowadza możliwość porozumiewania się cudzoziemca w jego języku ojczystym oraz wymiany jego narodowej waluty na środki niezbędne do rozliczeń na terenie państwa, gdzie aktualnie ten obywatel przebywa.
Ale też będą normy specyficzne dla danego państwa, wtedy cudzoziemiec będzie musiał wybrać albo korzystanie - na warunkach państwa goszczącego i rezygnację, gdyby nie chciał stosować się do norm państwa goszczącego.
Praktycznie codziennie dowiadujemy się o próbach wprowadzania norm sprzecznych z interesem społecznym - i tu pojawia się problem. Jeżeli organ podejmujący decyzję o ratyfikacji normy sprzecznej z interesem społeczności - którą ten rząd reprezentuje - uchylenie się od skutków prawnych takiej decyzji jest już bardzo trudne.
Chodzi o gwarancję poszanowania prawa. Jeżeli legalnie utworzony rząd zawiera umowy sprzeczne z interesem społeczeństwa - to takie normy będzie można odrzucić w przypadku uznania, że takie decyzje podjął rząd w trybie zdrady narodowej...
Tak uważam. Okazuje się, że nie jestem jedyny, który w ten sposób rozumie wykonywanie obowiązującego prawa.
https://www.youtube.com/watch?v=wKcXN1imgo0



Komentarze
Pokaż komentarze