maciekimaciek maciekimaciek
2769
BLOG

NOWE DOWODY W SPRAWIE KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ!!!

maciekimaciek maciekimaciek Rozmaitości Obserwuj notkę 31

 

NOWE DOWODY W SPRAWIE KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ!!!

1.Po ekspertyzie Instytutu Ekspertyz Sądowych z Krakowa ("jedynej opinii procesowej"

    dla polskiej prokuratury wg stwierdzenia szefa Wojskowej Prokuratury Okręgowej

    w Warszawie płk. Ireneusza Szeląga) podstawowy dowód MAKu na obecność

    generała Błasika w kokpicie i jego naciski na załogę upadł!

    Raport MAK stwierdził: „Bezpośrednią przyczyną katastrofy było nie podjęcie przez 

    załogę we właściwym czasie decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe...”

    (str. 206 polskiego tłumaczenia raportu końcowego MAK, ostatni akapit, po słowach:

    „Komisja uważa, że:)

    Raport MAK stwierdził: „Według opinii ekspertów i psychologów lotniczych, obecność

    Dowódcy Sił Powietrznych Polski w kabinie pilotów aż do zderzenia samolotu z ziemią

    wywarła nacisk psychiczny na podjęcie decyzji przez dowódcę statku powietrznego

    o kontynuowaniu zniżania w warunkach nieuzasadnionego ryzyka z dominującym celem

    wykonania lądowania „za wszelką cenę” (str. 207 polskiego tłumaczenia raportu

    koncowego MAK, pierwszy akapit)

    Raport MAK jako podstawowy dowód na obecność generała Błasika w kabinie pilotów

    i jego naciski na załogę podał zidentyfikowanie głosu Generała na taśmie czarnej skrzynki

    nagrywającej do momentu katastrofy dźwięki w kabinie pilotów TU 154M 101.

    Ekspertyza IES z Krakowa nie stwierdziła obecności generała Błasika w kokpicie!

     Drugi i ostatni dowód MAKu na obecność generała Błasika w kabinie pilotów i jego

    naciski na załogę, ten z położenia ciał po katastrofie (tak usilnie przywoływany obecnie

    przez "ekspertów", "dziennikarzy" oraz zadaniowanych internautów) został zdezawuowany

    już wcześniej w raporcie komisji Millera.

 

2.Po ekspertyzie IES z Krakowa (przypominam - "jedynej opinii procesowej" dla prokuratury)

    upadł dowód na to, że piloci TU 154M 101 korzystali w ostatniej fazie lotu 10 kwietnia 2010

    roku z radiowysokościomierza, a nie z wysokościomierza barycznego.

    Raport komisji Millera za najważniejszy „czynnik mający wpływ na zdarzenie lotnicze” podał:

     „1) niekontrolowanie wysokości za pomocą wysokościomierza barometrycznego podczas

    wykonywania podejścia nieprecyzyjnego;” (str. 318, p. 3.2.2. 1) raportu komisji Millera).

    Ekspertyza IES z Krakowa stwierdziła, że II pilot samolotu TU 154M 101 odczytywał

    wysokość z wysokościomierza BARYCZNEGO w końcowej fazie lotu. 

3. DO KATASTROFY DOSZŁO W POWIETRZU!!!

    Po ekspertyzie IES z Krakowa upadł dowód na to, że samolot TU 154M 101 uderzył

    w drzewo PRZED katastrofą (w momencie katastrofy kończy bowiem działanie

    i nagrywanie czarna skrzynka nagrywająca dźwięki w kabinie pilotów).

    Ekspertci IES nie doszukali się na taśmie dźwięków potwierdzających uderzenie samolotu

    w drzewo.

    Ponieważ jednak samolot spadł na ziemię w rejonie zadrzewionym oznacza to, że czarna

    skrzynka nagrywająca dźwięki w kabinie pilotów przestała działać na wysokości ponad

    tymi drzewami, które samolot spadając ściął, a więc jest to dowód na to, że do wyłączenia

    zasilania tej skrzynki doszło w powietrzu.

 

Upadły podstawowe tezy raportu MAK!

Upadła teza raportu Millera o „najważniejszym czynniku mającym wpływ na zdarzenie lotnicze”!!

Pojawił się nowy dowód na to, że do katastrofy doszło w powietrzu!!!

 

Rząd, który rządzi Polską,  politycy PO, PSL i wielu innych, liczni „eksperci”, liczni

„dziennikarze” wciąż twierdzą, że nie ma podstaw nawet do zmian raportu Millera.

 

There is more to life than the bottom line on a balance sheet.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Rozmaitości