20 obserwujących
196 notek
185k odsłon
1092 odsłony

Wolność słowa w stanie krytycznym - art 212.

Wykop Skomentuj24

Jedyną drogą,  aby zagwarantować, że ludzie,  z którymi się zgadzasz  mogą korzystać z wolności słowa, jest wspieranie prawa do wolności słowa ludziom z którymi się nie zgadzasz. -  Eleanor Holmes Norton

Gwarancje konstytucyjne - mity i hity cz. IV 


We wrześniu 2011r. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Stowarzyszenie Gazet Lokalnych oraz Izba Wydawców Prasy ruszyły z kampanią „Wykreśl art. 212 kk”.  Akcję poparli dziennikarze, blogerzy, obywatele i politycy różnych opcji, wśród nich m.in.: Grzegorz Schetyna (PO), prezes PiS Jarosław Kaczyński, b.minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski (PO), Marek Balicki (SLD), Marek Borowski (SdPl), Andrzej Czuma (PO), Ryszard Kalisz (SLD), Paweł Kowal (PJN), Janusz Palikot (Ruch Palikota), Jarosław Sellin (PiS) i Tadeusz Sławecki (PSL). Ale w sumie była to akcja elitarna, bowiem obywatele en masse nie byli zainteresowani i nie poparli jej.


 Uświadamia to boleśnie, że historyczna szansa, by pozbyć się niewolniczego garbu, ducha totalitarymu i ducha człowieka sowieckiego po 1989r.,  została w rzeczywistości zaprzepaszczona. Efekt jest taki, że to już drugie pokolenie wyrasta w „wolnej Polsce”, a dziedziczy  en masse  syndrom mentalności poddańczej i ducha człowieka sowieckiego.  Tam, gdzie nie ma wolności słowa, obywatele  uważają, że mają prawo,  zniszczyć finansowo i wsadzić za kraty, tych którzy mówią rzeczy, które uznają za obraźliwe.


Usunięcie artykułu 212 spełniłoby nie tylko postulat podnoszony od wielu  przez polskie i międzynarodowe instytucje monitorujące prawa człowieka: Rzecznika Praw Obywatelskich, instytucje Rady Europy i ONZ, oraz organizacje pozarządowe tak krajowe jak i międzynarodowe  jak wspomniana HFPC,  Reporterzy Bez Granic, czy Artykuł 19.


Dunja Mijatović, przedstawicielka OBWE ds. wolności mediów, stwierdziła wręcz, że pozostawiając przestępstwo zniesławienia w kodeksie karnym, Polska jest na arenie międzynarodowej równie wiarygodna jak Białoruś, gdzie  za zniesławienie prezydenta Aleksandra Łukaszenki do więzienia trafił dziennikarz Andrzej Poczobut.


Utrzymując przestępstwo zniesławienia, Polska przegrywa regularnie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka i musi płacić swoim obywatelom odszkodowania.


Jakim absurdem by nie powiedzieć szaleństwem jest dopuszczalność zakładania spraw karnych z prywatnego oskarżenia  dotyczących zniesławienia lub pomówienia świadczą setki przykładów. Np. nauczycielka szkoły podstawowej została oskarżona przez dyrektorkę za słowa krytyki wypowiedziane w trakcie zebrania, a właściciele mieszkań zostali oskarżoni o zniesławienie, po skrytykowaniu developera za wady konstrukcyjne wykryte w ich kupionych mieszkaniach.


W większości krajów europejskich wykreślono już odpowiedzialność karną za zniesławienie z kodeksów karnych, tam gdzie dalej egzystuje nie jest używana. Presja społeczna nie pozwala osobom publicznym używania przepisów umożliwiających karanie za zniesławienie. W ostatniej dekadzie   zdekryminalizowano przestępstwo pomówienia (zniesławienia) w Bośni i Hercegowinie, na Cyprze, Ukrainie, w Estonii, Gruzji i Mołdawii. Zniesławienie czy pomówienie to aruszenie dóbr osobistych, a chroni je  prawo cywilne.


W Polsce  każdy każdego może oskarżyć, jeżeli w jego subiektywnym przekonaniu ktoś go zniesławił, czy pomówił. Dotyczy to  nie tylko sytuacji, w której Kowalski poczuł się pomówiony przez Nowaka, ale także kiedy ten Kowalski   poczuje się pomówiony  wyrażoną ogólną opinią dotyczącą jakiejś grupy (niekoniecznie należącej do gnębionej mniejszości)  z którą Kowalski się utożsami. Do sprawy też zawsze może się włączyć państwo reprezentowane przez prokuratora, a wtedy prywatnie oskarżony ma przeciwko sobie nie tylko oskarżyciela prywatnego, ale także aparat organów ścigania.


Z  możliwości korzystania z oskarżania za przestępstwa zniesławienia  chętnie korzystają od dekad politycy z pierwszej półki. Sam fakt, że  opinie są ostre i często nieprzyjemne nie powinien być powodem do uznania ich za przekraczające granicę wolności słowa, a system prawny - w którym krytyczne wypowiedzi karane są nawet karą więzienia dlatego,  że  są postrzegane przez skarżących jako nieprzyjemne, przykre czy brutalne  - jest systemem, w którym wolność słowa jest fikcją. Jedynym skutecznym ograniczeniem korupcji i bezprawia jest informowanie obywateli - a co za tym idzie świadoma i krytyczna opinia publiczna, która sama może decydować o ochronie wartości demokratycznych.


 Proceder  oskarżania za przestępstwa zniesławienia używany przez  polityków i inne osoby publiczne  jest szczególnie groźny, bowiem po pierwsze:   art. 212 kk traktowany jest jako knebel dla krytyki i walkę z przeciwnikami. Po drugie inspiruje to  Kowalskich, aby iść w ich ślady.  Korzystają z niego także sami sędziowie.

Wykop Skomentuj24
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo