don_samael don_samael
25
BLOG

O brakach

don_samael don_samael Polityka Obserwuj notkę 0

Pierwsza notka...nie będę się nad tym rozwodził, nie będę składał żadnych światopoglądowych i politycznych deklaracji...mam nadzieję, że to wyniknie z treści tych notek. Od razu przechodzę więc do rzeczy, a mianowicie do pewnej refleksji, która mnie dzisiaj dopadła, nagle i niespodziewanie. 

 Refleksja dotyczyła różnic między obozami, które umownie nazwać można "liberalnym" i "konserwatywnym". Nie będę się tu wdawał w definiowanie ich granic oraz zakresów, przyjmując, że są one dość "zdroworozsądkowe". 

 Zastanawiałem się, co te dwa antagonistyczne obozy od siebie rozróżnia. 

 Nie chodzi tu o różnice poglądów, o genezę historyczną, o osobowości i charyzmę liderów. To są kwestie szeroko dyskutowane, czasem się zdaje, że aż wyskrobane do cna. 

 Tym, co w moim odczuciu odróżnia obóz konserwatywny od liberalnego jest niemal absolutny brak poczucia humoru. 

 Jeśli przyjrzeć się bliżej wypowiedziom, działaniom, ogólnej postawie osób takich jak Giertych, Rydzyk, Wierzejski czy Ziobro odnieść można wrażenie, że są to ludzie traktujący samych siebie jak żyjące pomniki. Są do obrzydliwości wręcz serio, otaczają się nieustającą aurą powagi i majestatu. Traktują się jak rycerzy, bohaterów toczących ciężkie boje o Wartości, nosicieli jakiejś gigantycznej Misji. W tejże swojej walce sięgają po różny oręż. Arsenał ich jest przebogaty od kalumnii po ustawy, od wiecowego rozryczenia po subtelne, uduchowione szepty. Od rana do wieczora - usta pełne Wielkich Słów, obrazów Apokalipsy (serwowanej przez przeciwników) oraz idei Świetlanej Przyszłości (oferowanej przez nich, a jakże) 

 Ale jednego nie potrafią. 

 Nie potrafią żartować, również z samych siebie. 

Jeśli SLD ma przynajmniej dwoje posłów, których można traktować w większym - Gadzinowski - lub mniejszym - Senyszyn - stopniu w kategoriach błaznów, którzy całkiem świadomie czynią wokół siebie kabaretowy zamęt, to w PiS trudno szukać kogoś takiego. O nie, wszak tu chodzi o rewolucję moralną, tu o Polskie się rozchodzi, nie czas na śmichy chichy. To zdyscyplinowana armia, zajęta mrówczą pracą, Ideą, służbą Ojczyźnie, Narodowi, Bogu, Honorowi, Wodzowi...whatever. 

Ale może SLD, również pełne ponurych dziadków o twarzach z zeszłej epoki to zly przykład. Przenieśmy się na ulice. Porównajmy chociażby dwie ostatnie warszawskie demonstracje. Na tej "liberalnej". feministycznej - wysyłano Romana i Rydza w kosmos, posługiwano się karykaturą, muzyką, żartem. A przecież chodziło o sprawę w istocie poważną, o Konstytucję, o nadrzędny zbiór praw spajających państwowość i tożsamość Rzeczypospolitej. Manifestacji o. Rydzyka nie stać było na takie podejście do sprawy. Transparenty, hasła, cały klimat tego zgromadzenia wręcz ociekał powagą. Atmosfera walki, heroicznego czynu, oporu. Można mówić - inny skład demograficzny, osobom w pewnym wieku kabaret nie przystoi. Ale przecież obóz "konserwatywny" dysponuje ponoć własną młodzieżą, wykształconą, inteligentną...czy jedyne na co ją stać to rzucanie jajkami i kamieniami? 

 Dlaczego uczestnicy Marszy Równości krzyczą wówczas "Młodzież Wszechpolska - młodzież bez jaj" natomiast druga strona - "Pedały, lesby do gazu"???

 Porównajmy wreszcie ostatnie wybory samorządowe, kiedy śmiertelnie poważny i pełen godności zatroskanego i płomiennego Patrioty Wojciech W. przegrał z Gamoniami i Krasnoludkami. 

Można jeszcze przypomnieć, że o ile główną Wunderwaffe Radia Maryja stanowią utrzymane w zdecydowanie poważnej konwencji "Rozmowy Niedokończone" to ich odpowiednikiem w TVN jest "Szkło kontaktowe", które w istocie ma jeden cel - nabijanie się z przeciwnika. Mniej lub bardziej udane, ale faktem jest, że chodzi tu po prostu o żart. Podobnie, nie przypominam sobie żadnego pro-koalicyjnego "Muppet Sejmu". Ani innego filmiku, w którym ofiarami podłożenia głosów dajmy na to z "Misia" padaliby politycy opozycji. 

Obóz konserwatywny lubuje się w obrzucaniu swoich wrogów błotem i gnojem. W powietrzu świstają epitety takie jak "zdrajcy", "zaprzańcy", "różowe świnie"...

Liberałowie rysują karykatury, układają wierszyki i piosenki, przekręcają wypowiedzi by wydobyć ich absurd, robią mnóstwo kolorowego zamieszania. Ile w tym politycznej walki, ile zwykłej zgrywy - trudno powiedzieć.  

Przy całej ułomności i nieokreśloności dokonanego przeze mnie podziału na obozy, przy całym braku reprezentatywności podanych przeze mnie przykładów, odnoszę ciągłe i narastające wrażenie, że w IV RP śmiech jest czymś nieprzystojnym. Obawiam się, że grożą nam długie rządy ludzi nie tylko niekompetentnych, przypadkowych, sfrustrowanych i aroganckich ale też, co może jeszcze straszniejsze, nudnych. 

Takich, których dyskurs wypełnia jedynie Patos, Brąz i Chwała, dla których "ironia" to pojęcie z bajki. Z bajki dla wykształciuchów.  

  

don_samael
O mnie don_samael

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka