Na jakich zasadach funkcjonuje w Polsce określenie "liberał"?
W kręgach zbliżonych do IV RP "liberał" funkcjonuje jako obelga. Liberałem a raczej lumpenliberałem jest ten, który nie chce budować Polski solidarnej opierającej się na becikowym oraz CBA czy innym Centralnym Biurze Kontroli Wszystkiego. Liberał widnieje na transparentach noszonych przez zwolenników Rydzyka i wraz z Żydem, Masonem oraz Pedałem wisi nad Polską jako złowrogi cień, upiór, morderca polskich dzieci. Ew. liberał czai się w polskiej gospodarce, przeprowadził złodziejską prywatyzację, zagrabił majątek narodowy.
Gdyby na liberałów padały obelgi i błoto jedynie z tej strony nie byłoby jeszcze takiego wielkiego problemu; można powiedzieć, że dopóki jesteśmy atakowani przez obóz rządowy i około-rządowy oznacza to, że zachowaliśmy jeszcze jako taką normalność i kondycję moralno-intelektualną.Niestety, wzajemne dogryzanie czy wręcz zagryzanie spada na ludzi uważających się za liberałów ze strony osób, które również się za nich uważają!
Problem w tym, że ci ludzie twierdzą, iż mają zupełny monopol na bycie liberalnymi, a "liberalizm" jest w istocie tożsamy bądź to z liberalizmem konserwatywnym, bądź to z anarchokapitalizmem w różnym stopniu zaawansowania, bądź to, waląc wprost, z korwinizmem-michalkiewiczyzmem.
Zabawne, że ludzie, którzy mienią się liberałami w dyskusjach przejawiają zajadłość godną najgorszych totalitarystów a oponentom prezentującym odmienne poglądy imputują na przykład bezmyślność. Co ważne, analogicznie do stalinistów, którzy często z największą zajadłością zwalczali socjaldemokratów i socjalistów, liberałowie z tego kręgu największą rozkosz znajdują w tępieniu liberałów innych odcieni.
Na przykład mnie. Im nie mieści się w głowie, że można uważać się za liberała a jednocześnie szanować Adama Michnika. Im nie mieści się w głowie, że można uważać się za liberała a jednocześnie popierać demokrację.
Dla nich liberalizmem jest tylko to, co ulęgło się w ich głowach po lekturze "Najwyższego Czasu". I tylko to. Liberałowie to oni, prawdziwi, jedyni. Najczęściej - wolnościowcy gospodarczy, zarozumiali autorytaryści polityczni.
Tak jak nie było jednego socjalizmu, tak nie ma jednego, skrojonego na Wasze potrzeby, wzorca liberalizmu. Zapamiętajcie to.
To pisałem ja, czytelnik Gazety Wyborczej, zwolennik wolnego rynku i prywatyzacji, wyborca LiD, zwolennik aborcji, eutanazji i formalnych związków homoseksualnych, LIBERAŁ.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)