Drugi żywot Drugi żywot
1227
BLOG

Jarosław Kaczyński a trzynastoletnia dziewczynka

Drugi żywot Drugi żywot Polityka Obserwuj notkę 29

 Znalezione w sieci:

Wszelkie więc pretensje i dyskomforty podstawionych prokaczyńskich patriotów proszę kierować pod adresem autora:)

 

"Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony. W kościele panował potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP. Kazanie ks. Boguckiego wydawało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się orientować co się stało. 

Źródło:Jarosław Kaczyński w wywiadzie rzece `Odwrotna strona medalu' (Oficyna Wydawnicza MOST, Wyd. VERBA 1991r.
ISBN: 83-85061-18-5)

Wielkie życiorysy rodzą się raz na 100 lat, większość ludzi uważa, że wielki życiorys znaczy wielki dorobek, mali ludzie uważają, że wielki życiorys to unikanie wyzwań i niebezpieczeństw, które mogą zweryfikować ile życie jest warte i co żyjący jest wart. Przez cały tekst będzie nam towarzyszyła trzynastoletnia dziewczynka. Po raz pierwszy zapraszam trzynastoletnią dziewczynkę już na wstępie wstępu. Introdukcja autorstwa Jarosława Kaczyńskiego wprowadzana nas w majestat patriotycznych i bohaterskich postaw rodziny Kaczyńskich. 13 grudnia 1981 roku ciężko było znaleźć trzynastoletnią dziewczynkę, która obudziła się w południe i nie wiedziała o co chodzi. 13 grudnia 1981 roku zdecydowana większość trzynastoletnich dziewczynek wiedziała, że generał Jaruzelski wyjechał czołgami na ulicę i martwiła się co teraz będzie. Mimo że większość trzynastoletnich dziewczynek nie miała ojca w AK i matki uczestniczącej w Powstaniu Warszawskim, chociaż była w tym czasie w Starachowicach, to sporo rodziców pluło w twarz generałowi, nie bacząc na konsekwencje. Rodzice Jarosława i sam Jarosław, nie pluli, ale i tak byli odważni bo jedyne czego się bali, to odsetki za zaległy rachunek telefoniczny.
Większość rodziców trzynastoletnich dziewczynek martwiła się co będzie dalej, ponieważ prawie wszyscy rodzice o 12 w południe wiedzieli, że jest w Polsce stan wojenny. Niemała gromadka trzynastoletnich dziewczynek płakała za swoimi mamusiami i tatusiami, dziadkami, babciami, starszym rodzeństwem, których w nocy zabrała milicja. Tylko jedna polska patriotyczna rodzina z tradycjami akowskimi i herbu Pomian 13 grudnia 1981, kiedy ojczyzna byłą w potrzebie, wstała o 12 w południe i zastanawiała się czy zapłaciła rachunek za telefon i czemu kazanie księdza jest takie dziwne. W tym czasie gdy Rajmund, Jadwiga i Jarosław Kaczyński nie zauważyli zmian w Polsce i tego, że Lech, syn Jadwigi i Rajmunda, a brat Jarosława siedzi internowany od ładnych kilku godzin, inni już stali na ulicach, albo pytali w której celi siedzi rodzina. Trudno mieć jednak pretensje do bohaterów z Żoliborza, skoro Rajmund nie zapłacił rachunku za telefon i ksiądz dokładnie nie powiedział o co chodzi, no to skąd było wiedzieć co się dzieje z Polską i Lechem. Dobre pytanie? Jednak precyzyjna odpowiedź wymaga bliższego zapoznania się z rodzinnymi tradycjami, bo takie zachowania nie biorą się znikąd. Takie zachowania wynosi się z domu.
Gdy trzynastoletnie dziewczynki były zamęczane przez GESTAPO i część z nich wytrzymywała, rodzice wysyłają trzynastoletnią dziewczynkę Jadwigę Jasiewicz i jej siostrę do Starachowic, gdzie Niemcy zaglądają rzadziej. Klika dni po wybuchu wojny rodzice opuszczają płonącą Warszawę i dołączają do córek. Czternastoletnia dziewczynka Jadwiga Jasiewicz zaczyna harcerską przygodę, ale jest za młoda, żeby zostać łączniczką, jej o rok młodsze koleżanki, które nie uciekły z rodzicami z płonącej stolicy nadal są zamęczane przez GESTAPO i część z nich wytrzymuje. Po latach w 2004 roku nie trzynastoletnia dziewczynka, która wytrzymała przesłuchanie GESTAPO, ale Jadwiga Kaczyńska „Bratek” ze Starachowic, bierze udział w obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego. Nie trzynastoletnia zamęczona dziewczynka, nie uczestniczka Powstania Warszawskiego, jest prezentowana, przez biuro prezydenta Warszawy (Lecha Kaczyńskiego), jako bohaterka Powstania, która osobiście dokonała wyboru wierszy czytanych w ramach obchodów, ale sanitariuszka ze Starachowic, pseudonim Bratek. Niezręczność tej sytuacji polega na tym, że jeśli „Bratek” brała udział w Powstaniu, to najwyżej w powstaniu starachowickim lub w przyległych miejscowościach, o których zapomnieli historycy. O ironio rok 2004 jest przedostatnim rokiem życia Rajmunda Kaczyńskiego, ojca braci Kaczyńskich i męża Jadwigi. Rajmund Kaczyński nie uciekł z Warszawy, Rajmund Kaczyński ma piękną powstańczą kartę, został w Powstaniu ranny i amputowano mu palec, dwukrotnie cudem uchodził z życiem i za swoje bohaterstwo otrzymał krzyż Virtuti Militari.
Prezydent Warszawy Lech Kaczyński, w 60 rocznicę Powstania Warszawskiego nie zaprasza na uroczyste obchody „odseparowanego” ojca bohatera, uczestnika Powstania, rannego i odznaczanego najwyższym odznaczeniem, żeby wybrał wiersze powstańcze, ale zaprasza mamę, sanitariuszkę ze Starachowic. Nie ma bardziej dosadnego przykładu na bolszewicką mentalność wyniesioną z rodzinnego domu. Mentalność naładowaną nienawiścią i osobistymi urazami nawet do własnego ojca, to jest najbardziej obrzydliwy symbol historycznej i bohaterskiej „polityki” obu braci Kaczyńskich. Nie ma tak wyraźnego przykładu obłudy, podłości i śmieszności Kaczyńskich, ale innych przykładów jest multum. Kiedy trzynastoletnie dziewczynki wysyłają paczki do cel swoich ojców więzionych za legitymacje AK, patriotyczna rodzina Kaczyńskich cieszy się filmową karierą swoich synów, ulubieńców peerelowskich kronik filmowych. Gdy akowskie dzieci bawią się na podwórkach i jedzą chleb ze smalcem, bo tatusiowie siedzą, tatuś Rajmund szkoli pezetpeerowskich notabli i w nagrodę jedzie za granicę, skąd przysyła urwisom paczki. Gdy w 1970 trzynastoletnie dziewczynki opłakują zabitych na Wybrzeżu tatusiów, stare konie Kaczyńscy bronią prac magisterskich odmieniając Lenina przez przypadki, a ich rodzice korzystają z dobrodziejstw PRL i ani na czubek nosa nie podskakują.
W 1981 trzynastoletnie dziewczynki opłakują ojców górników inne czekają, aż  wrócą tatusiowie z internowania, patriotyczna rodzina Kaczyńskich budzi się w południe, nie dostrzegając niczego niepokojącego za oknem i kłoci się o rachunki telefoniczne. Pozazdrościć CV i tradycji rodzinnych."

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Swoje zrobiłem

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Polityka