Klika kłamców
Oby twój syn żył w ciekawych czasach..
Zawsze zastanawiałem się nad tym, czy upadek komuny, znikniecie Imperium Zła, to jest wszystko, co los pozwolił mojemu pokoleniu przeżyć.
Nigdy nie przypuszczałem, że owo zło wcielone powróci i to zarówno w powoli odradzającym się Państwie Niedźwiedzia, jak i w Polsce.
Nigdy też nie przypuszczałem, że „milcząca większość” społeczeństwa może zostać bardziej zmanipulowana niż za czasów PRL.
Boimy się obcych.. innowierców, ateistów, „kochających inaczej”,
tymczasem powinniśmy się raczej bać „naszej Wuadzy”, naszych, wybranych podobno demokratycznie przedstawicieli, z których wyłonił się aparat rządzący, - Premier i Rada Ministrów i niższe stopnie ADM..
Zaczytywałem się historycznymi opowieściami, w których pełno było przykładów na to, że po upadku pewnego porządku, zniszczeniu nawet iluzorycznych tradycji, do władzy dorywają się jednostki ambitne, a jakże, ale kompletnie pozbawione szerszego spojrzenia na własny kraj, na geopolitykę, na własnych współobywateli, którzy dali im mandat na kierowanie Państwem, by było lepiej, bezpieczniej i by nigdy już nie powtórzył się koszmar wojny, dyktatury, niesprawiedliwości społecznych.
I kłamcy zawsze w tych opowieściach omamiali tłumy ze stopni Senatu..
Jednak kiedyś nadchodził czas przebudzenia populacji po kolejnym kłamstwie Króla, Imperatora, Generalissimusa, Prezydenta, czy Premiera.
W życiu nie przypuszczałem, że w Polsce po upadku komuny rządzić będzie klika kłamców.
Pytanie brzmi: ile jeszcze kłamstw połknie „milcząca większość”?
RobertzJamajki&StanKubik


Komentarze
Pokaż komentarze (21)