Stan Kubik Stan Kubik
342
BLOG

Szwajcarskie referenda: minarety, imigranci... i koty

Stan Kubik Stan Kubik Rozmaitości Obserwuj notkę 4

 

Szwajcarskie referenda: minarety, imigranci... i koty

 

 

Vox populi..

 

oto do czego może doprowadzić demokracja bezpośrednia.

Ludność Szwajcarii wie lepiej niż rząd czy administracja, jakie naprawdę są problemy z imigracją. Rząd musi jak najszybciej porozmawiać z UE i renegocjować porozumienie.” - tak było po referendum w sprawie imigracji zarobkowej z UE (2013r.), szczególnie z terenu Francji. Wyniki tego sondażu, który był jednocześnie oficjalnym „głosem ludu”, spowodowały wyraźne ochłodzenie stosunków dobrosąsiedzkich Szwajcarii szczególnie z Francją, dla której limitowanie pracowników, tzw. „frontalierów”, szczególnie z rejonów francuskiej Jury jest kolejnym „gwoździem do trumny” prezydenta Hollande i całej socjetki socjalistyczno-lewackiej.

Teraz, po kolejnych „nie” dla minaretów (2009) i imigrantów, Szwajcarzy postanowili przymierzyć się do „nie” dla... kotów, domowych i zwykłych dachowców.

Jedna rodzina + jeden kot”, to brzmi trochę „po chińsku” i ma wiele wspólnego ze słynnym odstrzałem wróbli za czasów Mao Dze Donga w ChRL i późniejszej decyzji „jedna rodzina – jedno dziecko” tamże. Różni się tylko owo „ostateczne rozwiązanie kwestii kociej” w Suisse tym, ze jest to faktycznie inspirowana znowu przez populistów z SVP i zimnych „schvyzz Deutsche” z Zurichu inicjatywa oddolna.

Reakcja i to żywa na propozycje „antykociego” referendum w Szwajcarii ma miejsce w mediach zarówno frankofońskich w Kantonie Vaud, jak i „po sąsiedzku” we francuskich.

Samokrytyczne media szwajcarskie mają jednak mandat na biczowanie mentalności Szwajcarów. Nazywają to konglomeratem egoizmu i bogactwa, który emanuje właśnie takimi „wybrykami”, jak pomysł „kociej eutanazji”. Publicyści (i to liczni) ostrzegają populacje miejscową przed budowaniem w ten sposób niezbyt sympatycznego wizażu przeciętnego Szwajcara. A Nicolas Bideau, minister od spraw wizerunku zewnętrznego Suisse wręcz określił projekt referendum, jako sprzeczny z obrazem psa rasy Bernardyn, z wizerunkiem białego krzyża na czerwonym tle, na tle masywu Alp, symbolu Suisse, obok czekolady, sera szwajcarskiego zegarków Patka, no i banków oczywiście.

Media i politycy francuscy, którzy skrytykowali projekt „kociego referendum” w Szwajcarii nie mają jednak ani mandatu, ani prawa do takiej krytyki. Po pierwsze, to jest to wtrącanie się w wewnętrzne sprawy innego państwa, a po drugie, może nawet ważniejsze, to szukając drzazgi w oczach Helwetów Francuzi potwierdzają tylko ogólne zdanie o byciu narodem hipokrytów. Nie kto inny, ale właśnie oni słyną przecież z tego, ze po wakacjach szczególnie, wyrzucają na ulice psy i koty, bez cienia wyrzutów sumienia, wiedząc doskonale, ze rakarze zwierzęta po prostu wyłapią i w większości uśpią. Nie pomaga przy tym system bardzo precyzyjnego znakowania kotów i psów we Francji, polegający na tatuowaniu wewnątrz ucha zwierzęcia kodu paskowego, odpowiadającego konkretnemu posiadaczowi psiego lub kociego paszportu. Zbankrutowani Francuzi (po każdych wakacjach) rozstają się ze swymi „ulubieńcami” w sposób zimny i okrutny, jak wspomniałem wyrzucając je na ulice, zostawiając w lesie, czy na poboczu autostrady. Jest to proceder permanentny. Dlatego wymyślono kod paskowy w uszach zwierząt domowych, by sprawe wstydliwego i nieetycznego procederu ukrócić, a mimo to nawet zidentyfikowanie właściciela porzuconego psa, czy kota nie pomaga w powrocie zwierzęcia pod ludzki dach. SPA, czyli schroniska dla zwierząt, mogą przygarnąć tylko przypadkową i minimalną część bezdomnych, byłych ulubieńców. Reszta jest usypiana „w sposób cywilizowany”.

Hipokryci francuscy, którzy krytykują projekt „antykociego” referendum w Suisse jakby zapominali o własnej bezduszności.

 

O, i tak na szybko, bo mnie wkurza i ta afera w Suisse, i reakcja mediów francuskich.

 

SK&RzJ

Stan Kubik
O mnie Stan Kubik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości