Tak trzeba.
Gdy czytam posty zawierające twierdzenie typu: „eutanazja nie jest lewacka”, wypisywane przez osobę, która walczy o prawdę smoleńską, no to sam już tych gwoździ szukam, żeby sobie łapki do desek pokładu poprzybijać.
Nie jestem przesadnie religijny, ale dekalog to dla mnie czysta sprawa, czysta i przejrzysta.
Dalej przybijając się do pokładu myślę sobie, ze nie można być trochę prawicowcem, a trochę nie, tak jak nie można być trochę w ciąży.
Ciężko samemu przybić te druga dłoń do pokładu, potrzebna jest pomoc.
Niedoinformowanie w sprawach tak zasadniczych jak:
co to jest prawica?,
czy,
co to jest lewica, lewactwo?
powoduje mętlik poznawczy i wytykanie drzazg w cudzych oczach, gdy w naszych belki powodują ślepotę.
Bardzo podatni jesteśmy na obelżywa propagandę i dopiero wyraziste wypowiedzi prominentów w stylu: „ch..dupa i kamieni kupa” powodują nasze oburzenie. Wszystkie ichnie działania soft pomijamy lub nawet uciekają naszej uwadze.
A politycy lewaccy naszego chowu przecież nie są geniuszami. Przecież to tylko słabi, podatni na pokusy materialne ludzie, często miernoty moralne i etyczne zera, wybrani w sposób najczęściej bliski manipulacji, z klucza. Oni to wygadują mniejsze lub większe androny, robią z siebie i z nas (Polaków) pośmiewisko, wchodząc na krzesła w nieodpowiednich miejscach.
Co z tego, ze potem śmiejemy się serdecznie, skoro jest to śmiech przez łzy?
Naprawdę wystarczy przybić się do prawicowego pokładu, na wiarę, z zaufaniem i trzymać się choćby tabuny reżimowych i ruskich trolli nas od niego odrywały.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)