Przegląd tygodnia Dziadka Paździerzaka.
Kto oglądał relację z kongresu Platformy w Chorzowie, mógł się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy. Chociażby tego, że Platforma ma być jak jedna pięść, ale nie skierowana przeciwko komukolwiek. Cóż więc PO zamierza robić z tą zaciśniętą pięścią? Bo tak uformowana kończyna nie nadaje się ani do dłubania w nosie, ani do drapania w tyłek. Niestety, członkowie i sympatycy PO zostali pozostawieni z tym pytaniem sami sobie. Ale i tak mało kto ma czas się zastanawiać, co pan premier miał na myśli. Wszyscy i tak wertują słowniki w poszukiwaniu tajemniczego słowa „synergia”.
***
Do walki z faszyzmem przyłączyła się prokuratura. Na wspólnej konferencji prasowej z szeryfem Sienkiewiczem prokurator generalny Andrzej Seremet poinformował, iż w każdej prokuraturze rejonowej będzie teraz jeden, a może nawet dwaj prokuratorzy dedykowani do ścigania przestępstw na tle rasistowskim. Będą oni przez 24 godziny na dobę gotowi do wykonywania czynności śledczych. Okazało się bowiem, że przestępstwa rasistowskie to obecnie jeden z najważniejszych problemów.
Wprawdzie statystki policyjne mówią, że w 2012 roku zarejestrowano zaledwie 117 przestępstw z art. 256 Kodeksu karnego, który kryminalizuje m.in. nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych itp. oraz 98 przestępstw z art. 257 Kodeksu karnego, który dotyczy publicznego znieważenia lub naruszenia nietykalności cielesnej z powodów narodowościowych, podczas gdy np. kradzieży było ponad 190 tysięcy, rozbojów – ponad 10 tysięcy, a przypadków znęcania się – ponad 29 tysięcy, ale najwyraźniej policjanci nie liczą zbyt dokładnie, bo przecież prokurator generalny, pod rękę z ministrem, nie robiliby z siebie publicznie idiotów, plotąc z poważnymi minami farmazony o nadciągającej brunatnej fali zbrodni w liczbie trochę ponad 200 przypadków rocznie.
Przy okazji okazało się, ile warta jest zapisana w ustawie niezależność prokuratorów. Gdy w Białymstoku odmówiono wszczęcia śledztwa w sprawie namalowania na murze swastyki (to taki azjatycki symbol szczęścia, jak można podobno przeczytać w uzasadnieniu), prokurator okręgowy zawnioskował o odwołanie szefa białostockiej rejonówki. Wprawdzie decyzja procesowa o odmowie wszczęcia postępowania wydaje się w oczywisty sposób absurdalna i podyktowana chęcią załatwienia sprawy jak najmniejszym wysiłkiem, ale reakcja przełożonego dowodzi, że śledczy mogą więc sobie schować swoją niezależność w buty. Może przynajmniej wykreślmy te wzniosłe i nieprawdziwe słowa o niezależności prokuratury z ustawy. Tak będzie uczciwiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)