Prezydent Bronisław Komorowski zaprosił na spotkanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego generała Wojciech Jaruzelskiego, aby tamtem mu doradził, jak rozmawiać z Rosją w trakcie wizyty Prezydenta Miedwiediewa w Polsce.
Wg mnie wszystko jest już raczej ustalone, bo wszak linię wyznaczył Premier Tusk i Premier Putin a sama wizyta jest za niecałe 2 tygodnie - można ewentualnie pomalować trawę tu i tam, tudzież wyprać flagi Rosji, które mogły się przybrudzić - tak często były wywieszane w trakcie wizyt ministra Ławrowa (chyba, że nic nie jest gotowe i teraz trwają jakieś gorączkowe przygotowania, aby coś z tej wizyty wycisnąć, czym możnaby pomachać elektoratowi i sprzedać jako kolejny sukces w polityce międzynarodowej).
Ale nie o tym teraz. Premier Donald Tusk powiedział o zaproszeniu dla Generała, iż jest to samodzielna decyzja Prezydenta. Piotr Śmiłowicz pisze, że to dobrze, bo oznacza , że Komorowski jest w stanie przeciwstawić się woli swoich dawnych kolegów partyjnych. A to pozwala wierzyć, że wbrew obawom nie będzie chodzić „na pasku” rządu i Platformy.
Tak się jednak przypadkowo złożyło, że choć Prezydent Kaczyński raczej nie był podejrzewany o to, że nie będzie chodził na pasku rządu PIS - to po zmianie ekipy w 2007 r. był oskarżany, że z rządem współpracować nie ma ochoty, bo koncepcję ma inną. I było to coś złego.
A teraz fakt, że Prezydent (podobno) nie będzie chodził na pasku rządu jest czymś dobrym, i redaktor Śmiłowicz się cieszy.
Prawda czasu się odmieniła.
newsweek.salon24.pl/253760,samodzielny-komorowski


Komentarze
Pokaż komentarze (5)