17.12.2010 (Bruksela)
Donald Tusk (Premier):Raport MAK w pierwotnej wersji przesłanej nam przez Rosjan jest absolutnie nie do przyjęcia.
A to ciekawostka przyrodnicza! Czyżby pan Premier uległ zaczadzeniu PIS-em i Macierewiczem, którzy to od początku alarmowali, że dokument który wytwarza pani Anodina z zespołem delikatnie mówiąc jest conajmniej ... nierzetelny? No bo jak inaczej można zinterpretować słowa, że w rosyjskim dokumencie jest zbyt wiele niezgodności z konwencją chicagowską.
Z mediów wiemy, że raport MAK ma 210 stron, a poprawki strony polskiej liczą ... 150 stron. Można więc powiedzieć, że Polacy napisali swój raport.
I jeszcze jedna krótka konstatacja. Draft raportu został przekazany Polsce wiele miesięcy temu (w październiku). Czy możliwe jest, że pan Premier nie zaciągnął opinii na temat wyników pracy MAK wcześniej tj. przed przyjazdem delegacji rosyjskiej do Polski w grudniu br? Była przecież świetna okazja, aby sprawy te omówić z Rosjanami. Czy możliwe jest, że Pan Premier postanowił nie poruszać w agendzie spraw drażliwych, aby nie psuć mikołajkowego nastroju wizyty gości z Kremla?
Wygląda na to, że jest to możliwe.
A jeszcze ciekawsze jest to, co zrobi Premier, kiedy MAK odrzuci wnioski strony polskiej (umieści je jako zdanie odrębne)?
Przecież wojny nie wypowie jak to kiedyś sam Donald Tusk powiedział. Rosjanie więc mogą robić co chcą a szef rządu RP może im skoczyć (o ile będzie chciał, bo też nie jest wcale pewne).
------------------------------------------


Komentarze
Pokaż komentarze (18)