dzida dzida
1218
BLOG

Komorowskiego autoportret idealny, czyli Prezydent o Smoleńsku

dzida dzida Polityka Obserwuj notkę 11

Wirtualna Polska za PAP (28.12.2010)

Prezydent Bronisław Komorowski powiedział, że Polska może zabiegać, aby nasze uwagi do projektu raportu MAK w sprawie katastrofy smoleńskiej "w jak największym stopniu" znalazły w nim swoje odbicie. Tymczasem tuż po przekazaniu Rosji uwag strony polskiej do raportu MAK premier Donald Tusk mówił, że rosyjski projekt jest "nie do przyjęcia" i jeśli Rosjanie nie uwzględnią naszych uwag, "będziemy formułowali własną ocenę zdarzeń".

(...)

Prezydent pytany o tę sprawę [oddzielny raport MSWIA - przyp. dzida] powiedział, że procedury są proste: raport w sprawie katastrofy przygotowuje kraj, w którym ona nastąpiła, a inny kraj, w tym przypadku Polska, może przedstawić własne uwagi do raportu oraz zabiegać, aby w jak największym stopniu znalazły one odbicie w raporcie finalnym.

- Jeśli tak się nie stanie, to wtedy po prostu jest raport kraju, w którym doszło do katastrofy i jednocześnie uwagi, tak samo publikowane, tak samo trafiające do opinii publicznej Polski - zaznaczył Komorowski. Pytany, czy "powinna powstać polska wersja raportu MAK" odparł: -Polska wersja? Nie, są procedury, należy się trzymać procedur, bo inaczej albo naraża się państwo polskie na brak powagi, albo na brak skuteczności..

***

Gdybym miał szukać cytatu, który w sposób najbardziej syntetyczny charakteryzuję postawe Prezydenta (ale nie tylko - również innych prominentów PO i tzw. media głównego nurtu) to ta powyższa wypowiedź ogniskuję jak w soczewce i praktycznie w sposób prawie kompletny pokazuję model podejścia obecnej władzy do wydarzeń z 10 kwietnia 2010.

Po pierwsze traktowanie wyjaśniania przyczyn katastrofy w sposób standardowy - jeżeli ktoś twierdzi, że nie warto nic robić i niech działają procedury, a wszystko w swoim czasie się wyjaśni, to jest to objaw, że wbrew zapewnieniom, sprawa traktowana jest rutynowo. Sprawy najwyższej wagi bowiem intensywnie się monitoruję, naciska na spotkania, rozwiązania itp. Sprawy błache i niskiej wagi - puszcza się na samopas biurokracji.

Po drugie naiwna wiara w doskonałość istniejącego systemu prawnego i procedur- coś takiego jak 10 kwietnia nie wydarzyło się jeszcze na świecie, stąd żadne rozwiązanie prawne nie było w 100% na to gotowy. Zresztą, sam fakt  że wybrano wariant badania katastrofy w oparciu o konwencję chicagowską (i sam fakt w jaki sposób to się dokonało - w atmosferze chaosu decyzyjnego i ogólnego bałaganu decyzyjnego, wręcz decyzyjnej impotencji) jest mówiąc oględnie - prawnie dość kontrowersyjne.

Po trzecie przekonanie, że Rosja to na tyle normalny kraj, że można zaufać jej procedurom - konwencja chicagowska w wielu kwestiach odsyła do przepisów wewnętrznych lub międzynarodowych, a części spraw po prostu nie reguluję precyzyjnie (np. sprawa terminów). Tymczasem prawo i procedury w Rosji budowane są w taki sposób, że zawsze znajdzie się jakiś przepis który stworzy furtkę (czyt. wytłumaczenie), aby czegoś nie robić albo przeciągać w nieskończoność - jeśli tylko może ugodzić w dobre imię Federacji. Tak przy okazji, jestem raczej przekonany, że w przypadku np. Chodorkowskiego zachowano wszelkie procedury, gdy ten lądował za kratkami. I co z tego wynika? A jak udowadnia się Rosji łamanie postanowień konwencji to coś sobie z tego robią? Wolne żarty...

Po czwarte nikła znajomość problemów jakie napotyka śledztwo ze strony Rosjan - można powiedzieć, że pomimo naprawdę silnych głosów płynących zarówno z mediów, prokuratury, nawet E. Klicha czy Premiera Tuska - Pan Prezydent wypowiada się jakby zupełnie nie był świadomy tematu (albo za takich uważał swoich słuchaczy).

Po piąte przekonanie, że Rosjanie nie są zdolni do rzeczy podłych i nikczemnych - to już zupełna skleroza albo nie przyjmowanie do wiadomości takich wydarzeń, które w historii Rosji nie zapiszą się na pewno złotymi zgłoskami (Politkowska, Litwinienka, "Kursk", Biesłan, mordowanie pracowników Czerwonego Krzyża przez specnaz itp), delikatnie kompromituję Prezydenta jako (bądź co bądź) dyplomowanego historyka. Bo skoro mogli (próbować) załatwić Juszczenkę to czemu nie (hipotetycznie) Kaczyńskiego?

Po szóste brak świadomości znaczenia katastrofy dla imperialnych ambicji Rosji - gdyby okazało się, że do katastrofy przyczynił się w jakimś najmniejszym stopniu błąd kogoś ze strony rosyjskiej (pomijam działanie umyślne) to dla armii Federacji byłby to olbrzymi dyshonor. Znając, jak Rosjanie zachowywali się, gdy zatonęła duma ich floty podwodnej ("Kursk") nie trudno domyśleć się modelu zachowania, polegającego na maksymalnym zagmatwania sprawy i oddaleniu jakichkolwiek zarzutów z ich strony (co się już dzieje - jak twierdza ci co przeczytali raport MAK).

Po siódme wielkie przejęcie tym co powiedzą inni - olaboga! jakbyśmy wystąpili o powołanie komisji międzynarodowej to co powie pan Putin, z którym "głasnost" i "pierestrojka".? A jak będziemy naciskać aby coś tam przesłali szybciej,  to nas wyśmieją i co to będzie? A jak poprosimy NATO o pomoc, to powiedzą że jesteśmy nieudolni albo niezaradni, a my przecież to "profesjonalisty"  w polityce jesteśmy! Nie warto więc walczyć o swoje bo powiedzą, że realizujemy swoje partykularne interesy narodowe (brrr!). Lepiej wykazać się wielkodusznością i powalczyć o cudze interesy.

Po ośme przekonanie, że prawdę można negocjować albo szukać z nią kompromisu - my trochę tu ustąpimy oni trochę tam, to odrzucimy, tamto przyjmiemy - no i powstanie coś tam, co zamknie sprawę (oby większość naszych wniosków się tam znalazła). Ot, zupełnie jak w przypadku jakiejś tam ustawy w Sejmie - trochę skapniemy temu, trochę tamtemu i wszyscy będą zadowoleni.

Po dziewiąte wreszcie umywanie rąk - Pan Prezydent uważa chyba, że skoro katastrofa wydarzyła się w Rosji, więc to problem Rosjan. Niech więc oni się trudzą, bo u nich spadł Tupolew - dla nas lepiej, bo mniej roboty. Zupełnie jakby na pokładzie były akwariowe rybki, a nie Prezydent kraju NATO wraz z większością kadry dowódczej frontowego (bądź co bądź) kraju Paktu.

 

Tak sobie myślę, że im dłużej trwa ta prezydentura, tym dobitniej jestem przekonany, jak przypadkowa osoba została wybrana na ten urząd i jak wielką stratę poniosła Polska pod Smoleńskiem 10 kwietnia.

***

http://wiadomosci.wp.pl/kat,119674,title,Prezydent-polska-wersja-raportu-o-katastrofie-Nie-Trzymajmy-sie-procedur,wid,12986027,wiadomosc.html

dzida
O mnie dzida

Staram się pisać krótko. Nie zawsze wychodzi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka