Stefan Niesiołowski (PO): TVN24 10.01.2011
- Jeżeli zrobimy reformy i w wyniku tych reform do władzy dojdzie pan Kaczyński, to zapewniam, że żadnych reform nie będzie - oświadczył w TVN24 Stefan Niesiołowski (PO). Przyznał, że rząd wstrzymuje się od niektórych zmian ze względu na ich polityczne koszty. To komentarz do rad, jakie skierował do rządu prof. Leszek Balcerowicz. - Balcerowicz wskazał drogę, która w gruncie rzeczy prowadzi do scenariusza rozruchów ulicznych - krytykował Niesiołowski.
Żadną tajemnicą nie jest, że celem trwania władzy PO jest dalsza władza PO. Pod tym względem Stefan Niesiołowski nie odkrywa żadnej Ameryki. Jeżeli liczy się tu i teraz, jak to ujął Pan Premier i polską racją stanu jest, że rządzić ma Platforma, aby dalej żyło się lepiej to takie wypowiedzi nie są niczym zadziwiającym.
Ten strach przed władzą PIS jest o tyle ciekawy, że sam Premier (oby żył wiecznie albo i dłużej!) mówił, że i tak nie ma z kim przegrać, bo opozycja to patafiany (no, tego nie powiedział, ale mógł tak pomyśleć - skoro red. Kolenda-Zalewska potrafi przewidywać, co myślał Prezes PIS na Krakowskim Przedmieściu, gdy mówił coś innego, to czemu ja nie mogę?) a teraz boi się zrobić cokolwiek, bo te patafiany mogą wygrać wybory i wróci ... hm... (właśnie co - sprawne państwo Tuska i jego Powiernika Żyrandola nie potrafi wykazać przed sądem żadnej zbrodni tamtego okresu) - to znaczy się, że jednak rząd PO jest silny jak Związek Sowiecki tuż przed kapotażem.
Zastanawiałem się trochę w weekend z czego konstruktywnego po latach będzie wspominany rząd Premiera Tuska? Bo rząd Mazowieckiego jest wspominany z tego co wiadomo, rząd Olszewskiego z próby lustracji, rząd Buzka z 4 reform, rząd Kaczyńskiego - a niechby chociaż tylko z powołania CBA i rozwalenia WSI (czyli ekspozytury GRU na Polskę) ...
Czas rządów Tuska - poza niespotykanymi nieszczęściami, jakie przypadły na jego kadencję, a za którą PO ciągle obciąża a to opozycję, a to fatum, a to naturę, a to kryzys, a to świat, a to UE itp. - kojarzyć mi się będzie z tępym naśladownictwem propagandy schyłkowego PRL-u, czyli picowaniu ile sił rzeczywistości - byle tylko przetrwać jeszcze miesiąc, jeszcze rok.
Bo proces kręcenia lodów na żywym organiźmie państwa nie jest jeszcze skończony...


Komentarze
Pokaż komentarze (9)