dzida dzida
1992
BLOG

Tomasz Hypki boi się symulacji na Tu-154M nr 102?

dzida dzida Polityka Obserwuj notkę 33

Fakt18.01.2011

– Przeprowadzenie symulacji odwzorowującej ten lot jest niemożliwe i niebezpieczne – stwierdza Tomasz Hypki ze „Skrzydlatej Polski”. Jeden z wojskowych pilotów idzie jeszcze dalej. – Taka symulacja doprowadzi do katastrofy – ostrzega. – Zachowamy wszystkie warunki bezpieczeństwa – zapewnia pułkownik Mirosław Grochowski, wiceszef polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy.

Członkowie polskiej komisji chcą przeprowadzić symulację lotu prezydenckiej maszyny, wykorzystując drugiego tupolewa. Maszyna ta ma powtórzyć manewry pilotów podSmoleńskiem. Ma to pomóc wyjaśnić, dlaczego 22 sekund przed tragedią pilotom nie udało się poderwać samolotu, mimo podjętej takiej próby. – Chcemy ustalić, dlaczego pomimo podjęcia decyzji o odejściu na automatycznym pilocie, lot skończył się tragicznie. Na razie analizujemydokumenty. Planujemy także symulację, podczas której będziemy chcieli odtworzyć ten lot. Zanim do niej dojdzie, szczegółowo, punkt po punkcie, opiszemy jak ma zostać wykonana – mówi Faktowi płk. Mirosław Grochowski, wiceprzewodniczący polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy.

(...)

- Odtworzenie tej symulacji jest niemożliwe - powiedział Tomasz Hypki, ekspert „Skrzydlatej Polski”. - Będzie bardzo trudno odtworzyć warunki ciśnienia, zachmurzenia, mgły na bezpiecznej, czyli wyższej wysokości.Ponadto wykonanie tych manewrów wyżej może być bardzo niebezpieczne. Nie ma gwarancji, jak zachowa się samolot.
- Jesteśmy w trakcie przygotowywania szczegółowych czynności, które pozwolą przygotować taką symulację - twierdzi płk Mirosław Grochowski, komisja badająca przyczyny katastrofy. - Zachowamy wszelkie możliwe warunki bezpieczeństwa. Punkt po punkcie opiszemy, jak ona ma zostać wykonana i w jaki sposób, aby załodze nic nie groziło

***

Nie wiem, czemu Hypki tak bardzo obawia się tego testu. Widocznie wychodzi z założenia, że poziom wyszkolenia i planowania wojskowych jest tak katastrofalny, że szkoda ryzykować. Byłoby to trochę zgodne z tym co Hypki głosi od początku (właściwie od 10 kwietnia), kiedy właściwie powtarzał tezy Rosjan (którzy wszak od zaraz wiedzieli, że winni są piloci), mimo że choćby z pewnej ostrożności mogłby poczekać na jakiekolwiek dane - choćby z CVR już nie mówiąc o FDR-ach - a nie wygłaszać sądy w tonie conajmniej graniczącym z pewnością.

Obecne ustalenia, które wychodzą na jaw - szczególnie wczorajsze ustalenia Komisji płk. Grocholskiego (funkcjonującej jako komisja Millera) stawiają red. Hypkiego w dość trudnym położeniu, gdyż poważnie go dyskredytują, podważając jego eksperckie "analizy", a właściwie przede wszystkim pochopność ich wydawania.

Red. Hypki ma niewątpliwe zasługi dla promowania bezpieczeństwa lotów czy problemu wyszkolenia personelu latającego PSP i ogólnie lotnictwa. Sam pamiętam bardzo dobry artykuł jego autorstwa z 2010 r. ("Skrzydalata Polska") opisujący dziwne kulisy leasingu Embraerów na potrzeby VIP-ów. Zresztą dobrych artykułów jego autorstwa pamiętam więcej (jeszcze w LAI - ktoś pamięta?), a jako modelarz lotniczy i amator awiacji z dość pokaźnym stażem (14 lat chyba) - mam do nich sentyment.

Bardzo trudno mi się jednak zgodzić z faktem, że w wypowiedziach pana Hypkiego dominuję pobieżna ocena faktów. I Smoleńsk nie jest tutaj pierwszym tego typu przykładem. Pamiętam jego wypowiedź dla TVN - bodajże z 2005 r. - kiedy pod Krakowem rozbiła się cywilna awionentka. Hypki po obejżeniu amatorskiego filmu stwierdził, że prawdopodobnie była przeciążona (choć nie miał ku temu, żadnych podstaw). Potem dopiero komisja Klicha stwierdziła, że przyczyną było nieusunięcie jakiejś blokady postojowej.

***

www.fakt.pl/Symulacja-moze-skonczyc-sie-katastrofa,artykuly,93184,1.html

dzida
O mnie dzida

Staram się pisać krótko. Nie zawsze wychodzi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka