Znane nerdom, geekom oraz innym internetowym weteranom i freakom Prawo Godwina (nie mylić z najlepszym od czasów Hammurabiego Ministrem Sprawiedliwości Jarosławem Gowinem) brzmi mniej więcej tak: „Wraz z trwaniem dyskusji w Internecie, prawdopodobieństwo przyrównania czegoś lub kogoś do nazizmu bądź Hitlera dąży do 1”. Jest to oczywiste przerysowania, tym niemniej niejednokrotnie się sprawdza.
Czytając polskie blogi i fora polityczne doszedłem jednak do wniosku, że w krajowych warunkach Prawo Godwina mogłoby brzmieć: „Wraz z trwaniem w Internecie dowolnej dyskusji o polskiej scenie politycznej i nie tylko, prawdopodobieństwo wskazania PiS lub Kaczyńskiego jako sprawców Większego Zła dąży do 1”
Dlatego też uważam, że w momencie pojawienia się pierwszego offtopicznego komentarza będącego wariacją na temat: „A za PiS…” dalszą dyskusję śmiało można uznać za bezcelową i zamkniętą.
PS Uprzedzając ewentualne komentarze: Tak, oczywista-oczywistość. Wynika stąd, że Kaczyński jest jak Hitler. (Ha, ha. LOL!)




Komentarze
Pokaż komentarze (3)