11 obserwujących
159 notek
110k odsłon
1040 odsłon

Czasem krzywe jest proste. Humor, geometria, muzyka, polityka

Z Internetu
Z Internetu
Wykop Skomentuj24

Ha, ha , ha! Żeby było do śmiechu... Humor jest, geometria jest, muzyka jest,  ale najwięcej o wulgaryżmie w polityce... Polityce takiej i innej... Spod budki z piwem i tej salonowej. Jest żul, jest hrabia, jest salon... dużo salonu.

To już było, ale się na salonie nie przyjęło...Na początku miało być o Bidenie i Chinach, ale wcale nie miało być o Bidenie ani o Chinach. O Bidenie i Chinach miało być, ale zupełnie innym razem. 

Spodobał mi się znaleziony w sieci obrazek Bidena, bo on naprawdę coś oznacza. ale został zmieniony ze względów estetycznych, bo Bidena uśmiech był nie-eserycznnie krzywy, a mnie przypomniało się staropolski zwrot "na krzywy ryj". Poza tym, było tam coś o "robieniu dobrze", co może być rozumiane jako podejrzana dwuznaczność politycznie-erotyczna... To, ze  Biden może zrobić Chinom dobrze, to zupełnie inna sprawa, par excellence.

Zapewniam, że krzywy uśmiech Bidena nic nie oznaczał; Biden ma twarz, nie ryja; aktualnie niezbyt urodziwą, ale kiedyś to był goodlooking guy. Przede wszystkim, chciałbym powiedzieć after all, Biden może zostać prezydentem USA; więc wszelka dwuznaczność, ze względu na moją lokalizację , była by niemile widziana.

O co chodzi, bo w poprzednim, mało-chodliwym artykule o coś mi chodziło.?

Mnie wyłącznie chodziło o wyrażenie "krzywy ryj" w języku i czynie społecznym...

Jak to się stało, że ten prostacki i wulgarny zwrot zrobił w Polsce taką karierę...Już nie pamiętam, gdzie to usłyszałem pierwszy raz; z całą pewnością „dawniej” tego nie używano 

„Krzywy ryj”, wcale nie oznacza urazu twarzy i kiepskiego wyglądu, jakiejś szpetnej urody, bo krzywy; ale „ryj” jest narzędziem „mówienia”... Kiedy bardzo mało elegancko mówimy do kogoś: „zamknij ryja” - chodzi o to, aby przestał mówić. „Krzywy”, to w tym wypadku pokrętny, fałszywy.  

„Na krzywy ryj” – to podobno wyrażenie z gwary więziennej, które jakoś tak, w latach 80 i 90 - tych XX w. wkroczyło do slangu miejskiego, do gwary studenckiej, a nawet szkolnej.

W gwarze więziennej określenie „startować na krzywy ryj” oznaczało kiedyś przeważnie załatwianie sobie papierosów startów, albo herbaty, bez konieczności ich kupowania, czyli po prostu za darmo. Należało tylko odpowiednio to uzasadnić, a właściwie przekonać potencjalnego „dawcę”, aby zechciał podzielić się bezinteresownie tym ważnym w kiciu dobrem.  

Uzasadnienia bywały różne, od brutalnych bezpośrednio, co w więzieniu dziwić nie powinno, poprzez bardziej subtelne (bo wielu przestępców posiada wysokie !Q) przy pośrednictwie więziennej służby, szczególnie w przypadku więziennictwa politycznego.

Najstarsza w Polsce jest chyba tradycja wpraszania się na jedzenie za darmo albo, znacznie później, zapelenia sporta za darmo, czyli na krzywy ryj, gdzie się da... Pokusa "krzywego ryja" istnieje chyba u każdego, bo pochodzi ze pra-zwierzęcego instynktu oszukiwania w celu przetrwania. U niektórych faktycznie trwa całe życie. Najczęściej jedyną motywacją to pieniądze i władza (przywileje, stanowiska, awanse). Dawniej dochodziły do tego jeszcze praktyki donosów do UG, SB lub WSW (w wojsku). Dzięki takim działaniom miało się upieczone dwie pieczenie na jednym ogniu. Podgryzieni koledzy, znnajomi, nie awansowali, a donosiciele dostawali jakieś dodatkowe premie.  

Dziś sytuacja wcale nie jest lepsza. Mrowią się osobnicy którzy nie mają ani predyspozycji, ani innego doświadczenia życiowego jak „przewodzenie” "zasiadanie", "dyrektorowanie" albo „rządzenie”. Tacy ludzie nie mają pojęcia o prowadzeniu własnego biznesu, włożenia wysiłku, poświęcenia, rzetelności i odpowiedzialności. O odwadze i umiejętności zrobienia czegoś pozytywnego, szkoda wspominać; w zamian, jest wyłącznie odwaga do robienia przekrętów i nic nierobienia.

Wyrażenie „na krzywy ryj” wyszło na wolność w latach 80-tych i 90-tych, ale karierę zrobiło pod koniec lat 90-tych, dzięki grupie Elektryczne Gitary i przebojowi tytułowemu z ich albumu „Na krzywy ryj” ,autorstwa Kuby Sienkiewicza.\

Wykonawca przeboju śpiewa o sobie, że czuje się niepewnie w mieście, że powodzi mu się kiepsko, że są miejsca do których „normalnie” nie może się dostać, a marzy by tam się znaleźć... Znalazł się w roli przybysza z małego miasteczka albo wsi, który zbliżył się do pańskiego domu.

W piosence, jego wielkim pragnieniem było wkroczyć do wspaniałego lokalu, tak wspaniałego, że pragnący zesrałby się w gacie, aby do niego się dostać. A jak już tam jest i ktoś pyta, jak się tam dostał, sam nie wie dlaczego ale odważnien odpowiada -

"Na krzywy ryj”

"Nie ważne co mnie jeszcze w życiu spotka/ ja wiem już jak dostawać się do środka/ na krzywy ryj, na krzywy ryj".

I to jest tej piosenki puenta i najważniejsza mądrość życiowa w Nowych Czasach - trzeba umieć "dostać się do środka”. Obojętnie jak.

To właśnie stało się problemem demokracja III RP – cała ona jest „na krzywy ryj”, bo nie jest autentyczna, bo czerpie z PRL-owskiego piolitycznego bajora z ktłórego wystaje „krzywy ryj”.  

Wykop Skomentuj24
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości