
- i co dalej?
Miał być "Instytut", na który miały wpłynąć wziątki za "kanonizację" Clausa von Stauffenberga w Berlinie, a zaraz potem miał być deal przyklepany "krzyżem kawalerskim" dla Pedro Pereiry by z "Biedronki" uczynić strategicznego, a zarazem stałego sponsora do następnych wziątek dla tegoż "Instytutu". Ale zdaje się, po nagłej i niespodziewanej "śmierci" obywatela wszelkich prywatyzacji wszystko w łeb bierze. Główny sternik opuścił pokład, a majtki zaczęły bój o szalupy. Tylko po co, skoro żadnej wyspy na horyzoncie?


Komentarze
Pokaż komentarze (21)