17 obserwujących
252 notki
182k odsłony
  315   2

Zdzisław Badocha ps. Żelazny




3 lutego 2011 roku Sejm ustanowił nowe święto państwowe - obchodzony 1 marca Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych".

Projekt ustawy złożył w 2010 roku prezydent Lech Kaczyński.


Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie Ojczyzny. 

Lech Kaczyński


1 marca 1951 roku, pomiędzy godziną 20.00 a 20.45 strzałem w tył głowy zostali rozstrzelani przywódcy IV Zarządu Głównego Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość", Łukasz Ciepliński i jego najbliżsi współpracownicy. 

Dzień 1 marca został symbolicznie uznany za Dzień Pamięci wszystkich Żołnierzy Wyklętych.


Jednym z Nich był Zygmunt Badocha "Żelazny". 

Był żołnierzem V Brygady Wileńskiej dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę".


To o nim i jego żołnierzach tak powiedział Aleksander Szczygło:


Walka mjr. Szendzielarza została wygrana po kilkudziesięciu latach, a pamięć okazała się silniejsza niż kłamstwa propagandy.












Był typowym przedstawicielem młodego „pokolenia Kolumbów”, ukształtowanego w przedwojennej Polsce na etosie bohaterskich walk Wojska Polskiego o odzyskanie niepodległości a potem odbudowy młodych struktur państwowych, zniszczonych po 123 latach niewoli. Nauczyciele, którzy często byli uczestnikami tych walk, przekazywali nie tylko wiedzę, ale starali się kształtować postawy patriotyczne i obywatelskie swoich wychowanków. W podobnej atmosferze wychowywani byli również w swoich domach rodzinnych. Rodzice Zdzisława Badochy od najmłodszych lat przekazywali swoim dzieciom najważniejsze wartości – patriotyzm, uczciwość, religijność, poświęcenie dla spraw wyższych. Bardzo szybko zasady te zostały poddane weryfikacji.


Okupacja niemiecka i los powojennej Polski wymusiły na tych bardzo młodych ludziach podejmowanie wyborów wymagających dojrzałości, odwagi, męstwa i bohaterstwa. Zdzisław Badocha cieszył się autorytetem swoich kolegów już w szkole. Opanowany, stanowczy i zdyscyplinowany, kojarzył się bardziej z sylwetką kadeta niż ucznia – jak wspominają go koledzy. Energicznym, zdecydowanym i bardzo odważnym okazał się później jako dowódca oddziału partyzanckiego i słynnego 5 szwadronu 5 Brygady Wileńskiej mjr „Łupaszki”. Docenił to jego dowódca, który po wręczeniu mu bardzo osobistej nagrody – sygnetu 5 Brygady Wileńskiej, wystąpił do Komendy Okręgu Wileńskiego z wnioskiem o nadanie mu Krzyża Virtuti Militari V klasy. Miał wtedy 21 lat.


Urodził się 23 marca 1925 roku w Dąbrowie Górniczej. Jego ojciec pełnił służbę w 11 Pułku Piechoty w Tarnowskich Górach, ale po kilku latach jako żołnierz Korpusu Ochrony Pogranicza przeniósł się z rodziną na kresy. W Ludwikowie Zdzisław spędził prawie całe swoje dzieciństwo, uczestnicząc wraz z siostrą w różnych akademiach i przedstawieniach za sprawą swojej matki, która bardzo aktywnie udzielała się społecznie.


W 1937 roku rodzina przeniosła się na Wileńszczyznę do miejscowości Nowo Święciany, gdzie ojciec jako podoficer KOP kontynuował swoją służbę. Zdzisław i siostra Basia uczęszczali do Publicznej Szkoły Powszechnej stopnia III. Mając 13 lat wstąpił w szeregi Związku Harcerstwa Polskiego a w 1938 roku ukończył Kurs Informacyjny Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. W tym roku rozpoczął też naukę w Państwowym Gimnazjum im. Józefa Piłsudskiego w Święcianach, gdzie poznał wiele koleżanek i kolegów, z którymi potem będą razem walczyć w szeregach Armii Krajowej. Byli to późniejsi żołnierze 5 Brygady Wileńskiej Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, m.in. słynna sanitariuszka Lidia Lwow narzeczona mjr. „Łupaszki”, Rosjanka, która wybrała polskość. Na Jej pogrzebie 22 stycznia tego roku prezydent A.Duda powiedział:


„Dziękuję za wolną Polskę Pani i Pani towarzyszy krwią wywalczoną. Bo być może nie byłoby walki późniejszych pokoleń, gdyby nie męstwo i bohaterstwo żołnierzy niezłomnych.”


Z takimi ludźmi dzielił swój los Zdzisław Badocha. Kadra nauczycielska święciańskiego gimnazjum to byli uczestnicy walk o niepodległość, wojny bolszewickiej, często oficerowie w stanie spoczynku, którzy kształtowali charaktery swoich uczniów. Po wybuchu II wojny światowej i wkroczeniu bolszewików wielu z nich zostało zamordowanych przez NKWD.


Nękana była również rodzina Zdzisława. Ojciec internowany na terenie Litwy, matka kilkakrotnie aresztowana przez NKWD, a cała rodzina osadzona w obozie pracy na 2 miesiące, a potem w więzieniu w Wilnie.


Po wkroczeniu Niemców Zdzisław w 1942 roku rozpoczął pracę w konspiracji. Wraz z kolegami zbierali i magazynowali broń oraz inny ekwipunek, który wkrótce posłużył do zorganizowania pierwszego zbrojnego oddziału partyzanckiego na Wileńszczyźnie, dowodzonego przez por. Antoniego Burzyńskiego „Kmicica” (zamordowanego przez sowieckich partyzantów w 1943 roku).

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka