Wolontariusze z Amerykańskiego Stowarzyszenia Obrony Tradycji, Rodziny i Własności podczas pikiety na terenie Brown University w stanie Rhode Island, zostali zaatakowani przez ponad 250 osobową grupę zwolenników „tolerancji”. Skończyło się tylko na zniszczeniu baneru stowarzyszenia oraz ostrej wymianie zdań. Poważniejszym incydentom zapobiegła interwencja Policji.
„To, co nas spotkało w Brown University, należącym do tzw. Ivy League University, miało posmak prześladowania religijnego. Dziesiątki studentów pro-homoseksualnych krzyczało, pluło, drwiło, a nawet próbowało zniszczyć nasz baner.”
Film z całego zajścia został umieszczony w serwisie YouTube, lecz co było do przewidzenia, szybko został usunięty przez administrację za „naruszenie zasad korzystania z usług YouTube, ze względu na zawartą w nim treść”.
Jednak największe zdziwienie organizatorów wzbudził fakt, kompletnego niezrozumienia przez niektórych zwolenników „tolerancji” powodu dla, którego pikieta w ogóle się odbyła.
„Oni po prostu stali oszołomieni i powtarzali w kółko: „Ale dlaczego tu jesteście?” Niektórzy z nich po prostu nie mogli tego zrozumieć.”
Wydarzenie to zostało całkowicie przemilczane przez media głównego nurtu. Jednak gdyby sytuacja była odwrotna i to działacze pro-homoseksualni zostali zaatakowani, to zdjęcia z tych wydarzeń moglibyśmy oglądać w każdej gazecie oraz portalu, a stowarzyszenia typu Kampania Przeciw Homofobii biłyby na alarm, że łamane są prawa człowieka.
www.e-sarmatia.pl


Komentarze
Pokaż komentarze